Przejdź do treści

On zajął miejsce...

On zajął miejsce tej, co ją tak
Potajemnie w kieszeni chowam
Mała jest, mikroskopijna, więc nie protestuje

Tamten, to gbur i cham

Kiedy głaszczę jej brzuch, Ona płacze
Boi się o dziecko. Trudno je teraz dostać
Warte kilka litrów wódki i parę siniaków na twarzy

Tamten to okularnik w ciasnym garniturze

Dziecka nie ma. Myśl była i akt był
Biel, krew i wódka była. Mocna męska ręka
Odpowiedni kształt szczęce nadała.

Tamten do papierów powrócił i oczy nadweręża

Na pożegnanie pocałunek ostatni.
Zniknęła, została figurka
Świadek tajemnicy, że i mnie tu żywego nie było
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie