Pejzaż jesienny

Za murami cichych osad czerwienią się pola

Po gruzach kościołów pnie się bluszcz

Ku niebu składa skargę zieleni



Martwe pnie potężnych dębów toczy czerw

Zgnilizna rodzi się w czarnych stawach

Tutaj milknie pieśń szuwaru



Nigdy już nie powróci kruk na jałową ziemię



Jednak w lasach które dawno złoto utraciły

Przechadza się ona ubrana w biel

Z poranionych dłoni wydobywa fiolet

Szepcząc moje imię



Czekamy kiedy opadnie mgła oczyszczenia
0 0
11 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online · andrew
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie