Przejdź do treści

Zapach sandału...

Zapach sandału i pomarańczy kurz unosił,
Kiedy oczy mi drażnił

Patrzące na jedwab skóry
Z pagórkiem kostki

Jedwab cienki, cienki jak pergamin
Przykrywa pajęczynę żył

Pięta smukła, jak smukła jest
Pierś skoczka i królowa

Palce, delikatne i kruche płatki lilii
Ozdoby ogrodu podbicia

Stoisz nią lekko pomiędzy połamanymi
Gwiazdami moich zębów

Tak stopę twoją opisuję Pani,
Kiedy pomagasz wstać
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie