Przejdź do treści

nie lubię pożegnań

Miłosne
smutek warkot silnika puste ulice tylko mijane bilbordy z chłodną obojętnością wtapiają się w mrok widzę jeszcze namiętne spojrzenie ciepły uśmiech pocałunek który jak motyl przysiadł na zamglonej szybie usta próbujące ukryć drżenie ciemność połyka kilometry stęsknione dłonie zapisują w opuszkach palców pamięć twojego ciała zostałaś w gwarze ulic wielkiego miasta tramwajów przystanków kradnących czas w tysiącach obojętnych spojrzeń mała niepozorna walcząca o przetrwanie w anonimowym złowrogim świecie wiem będziemy razem odległości się nie liczą tylko serce staje się mniejsze skurczone ukrywa się pod płaszczem wspomnień uciekając przed czasem bez ciebie
65 odsłon

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Piękny, choć smutny...
gizela1 14 lat temu
oj!--- umiesz pisać lepsze
janko_muzykant 14 lat temu
coś się przebija, ale mizernie, przez ścianę banału.
karioka83 14 lat temu
Cóż janko... Życie jest banalne, a miłość? To dopiero banał nad banałami... ;)) Mnie się wiersz spodobał! :)
ajw 14 lat temu
może i banał, ale miłość jest przecież banalna. Dla mnie ok, bo uwielbiam emocje.
ibis49 14 lat temu
Dziękuję wszystkim za komentarze:):)

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie