Oddech otulony w futro
zapach świadczył o zbliżających się
odciskach rąk ognistego wilka
jego ludzkie zęby i dłonie prześladowały
nas na jawie a sny jeździły na płozach śniegu
kasztany spadały bębniły o włókna pajęczyn
stalowe pająki nerwowo tętniły
gdzieś w kalejdoskopowym bagnie
trzymałem paprocie zasłaniając światło
ostatni pomruk naszego istnienia
oddalił nas od wilczych koszmarów
odeszliśmy cicho niczym nocne tchnienie
a krzaki patrzyły ludzkim wzrokiem
odciskach rąk ognistego wilka
jego ludzkie zęby i dłonie prześladowały
nas na jawie a sny jeździły na płozach śniegu
kasztany spadały bębniły o włókna pajęczyn
stalowe pająki nerwowo tętniły
gdzieś w kalejdoskopowym bagnie
trzymałem paprocie zasłaniając światło
ostatni pomruk naszego istnienia
oddalił nas od wilczych koszmarów
odeszliśmy cicho niczym nocne tchnienie
a krzaki patrzyły ludzkim wzrokiem
0
0
1 odsłon