Ocieplenie wszechświata
ostatni krok poza parapetem
upadłem miękko na puch asfaltu
ciekły szmer oddalił słońce
kilka promieni w ręce drzewa
cisza niczym ciemność skropliła
zapachy słodkiego drewna
usta smakowały drzazgi
oczy chwaliły nadchodzące gwoździe
oderwałem resztkę farby od świata
musnąłem jego brzuch
nowa planeta zatańczyła
niczym jabłko wpadła na podołek
upadłem miękko na puch asfaltu
ciekły szmer oddalił słońce
kilka promieni w ręce drzewa
cisza niczym ciemność skropliła
zapachy słodkiego drewna
usta smakowały drzazgi
oczy chwaliły nadchodzące gwoździe
oderwałem resztkę farby od świata
musnąłem jego brzuch
nowa planeta zatańczyła
niczym jabłko wpadła na podołek
0
0
1 odsłon