Ocieplenie wszechświata

ostatni krok poza parapetem

upadłem miękko na puch asfaltu

ciekły szmer oddalił słońce

kilka promieni w ręce drzewa



cisza niczym ciemność skropliła

zapachy słodkiego drewna

usta smakowały drzazgi

oczy chwaliły nadchodzące gwoździe



oderwałem resztkę farby od świata

musnąłem jego brzuch

nowa planeta zatańczyła

niczym jabłko wpadła na podołek
0 0
1 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie