wszystko będzie dobrze, co złe już minęło<br />
i nie wróci nigdy, chyba że zapragniesz<br />
<br />
pomimo wiatru, który wciąż szalał za oknem<br />
pomimo kartek, wyrywanych pieczołowicie z notatnika<br />
i rzucanych do ognia, który nie trawił niczego<br />
poza moją dumą<br />
chciałem wierzyć<br />
<br />
i nawet kiedy ręce odmówiły posłuszeństwa<br />
kiedy głos z telewizji, obrazy z bilbordów<br />
krzyczały na jedną modłę, nie pochyliłem czoła<br />
nie giąłem karku, nie wyszeptałem spieczonymi wargami<br />
mój czas dawno przeminął, zabierając ze sobą sen<br />
i umiłowany obraz z drugiej strony lustra<br />
<br />
bo chciałem wierzyć <br />
<br />
zamiast rozkładać ramiona i prosić o wybaczenie<br />
za miliony głupców<br />