bosymi stopami brodzę w morzu traw ukwieconych białymi żaglami motyli chłonąc woń słońca unoszącą się ponad spierzchnięte źdźbła ażurowymi płomieniami drżącego powietrza i z każdym oddechem napełniam duszę niczym nie...
Utwory
od samego rana przez cały dzień boży tuła się we mnie jakiś obcy lament szukając ukojenia w mroku pleniącym się w zakamarkach duszy nieludzki skowyt wypełniony po same brzegi wściekłością i rozpaczą wzywający niebiosa na...
spragnieni bliskości zagubieni wśród ogromu tęsknot jak ćmy u wybrzeży samotnych latarń rzucamy się sobie w ramiona rozbierając do naga ze wspomnień i myśli i kiedy jesteśmy tak blisko zaledwie na wyciągnięcie szeptu spada...
lubię zagubić się myślami w towarzystwie kropel deszczu przybitych do szyby złotymi drzazgami światła z ulicznej latarni i pod osłoną ciemności pozwolić duszy by wykrwawiła się z zalegającego w niej smutku
wiatr zimnymi stopami unurzanymi w zbutwiałych liściach zalegających jak łupiny zużytych grzechów przemierzał cmentarne aleje spowiadając groby omszałe zapachem zwiędniętych chryzantem i sakralną ciszą wędrując od mogiły d...
wskazującym palcem trącam strunę słońca rozpiętą od okna po sosnową listwę podłogi przyglądając się jak wybrzmiewa w ciszy drobinami kurzu skrzącymi się niczym plejady gwiazd w kryształowej topieli poranka i przez chw...
sny wydane na pastwę słońca podobnie jak książki skazane na stos płoną w dostojnym milczeniu rozpadając się w niebyt w niepokalanej ciszy której nie mąci nawet jedwabny szelest ustępującej nocy ja zaś wędrując samotnie...
stary dzwon z kościelnej wieży zmuszony konopnym sznurem do miarowego bicia niczym zbolałe serce nieba pękł z żalu szlochając spiżowymi łzami kiedy cmentarna ziemia przyjęła w swe matczyne ramiona białą trumnę wielkoś...
ze wszystkich rzek splatających się na dłoni Boga w sieć bruzd i zmarszczek wybrałaś akurat tę Melpomeno której wartki strumień wyznacza ścieżkę mego życia to w jej dziewiczej toni położyłaś kres własnemu istnieniu nazn...
słońce skrwawione w żalu pochylając się nisko nad horyzontem powędrowało na zachód wlokąc za sobą jak podarte żagle chmur truchło kolejnego anioła stróża który łabędzim śpiewem targnął się na swą wieczność by dochować wier...
urzeczony lustrzanym odbiciem własnego nieba które wypełniło tęsknotą błękit jej oczu wykradłem dla siebie nieledwie zapowiedź świtu by w godzinie próby gdy samotność przenika mrozem do szpiku marzeń ocalić swe serce pr...
w dzieciństwie niebo zawsze było na wyciągnięcie ręki jak bezkresne jezioro wypełnione po brzegi żywym światłem wystarczyło zanurzyć dłoń by posmakować czystej radości o zapachu słońca i świeżo skoszonej trawy smakowaliśmy...
zraniony ptak uchwycił się obłoków rozcinając niebo swym utrąconym skrzydłem i kilka spośród śniących gwiazd pozbawionych wdzięku nocy wysypało się na świat jak garść zmatowiałych klejnotów spadły bezszelestnie w mil...
jest taka cisza która swą obecnością sprawia że ptasie arie cichną w elegie a liście gubią nagle swój szelest że kwiaty płowieją w kamień a wiatr zamarza w mgły ta cisza to nieledwie chwila tuż przed tym nim serce matki...
Cassiel ów wiekuisty patron łez dzień po dniu przyglądając się cierpieniom wrośniętym korzeniami w człowieczą dolę ulitował się i wyłupił sobie oczy zapobiegając ponownemu potopowi po czym spierzchł w udręce i obrócił...
z pogrzebu wziąłem garść cmentarnej ziemi do klepsydry odmierzającej czas przeznaczony na pamięć o Tobie będą to dni miesiące czy lata zależy od tego czy ziemia pozostanie jałowa czy też wciąż wilgotna od moich łez
nie pamiętam chrztu ani tej chwili gdy cząstka Ciebie zamieszkała we mnie, Boże lecz od tego dnia tułam się przez życie od tęsknoty do tęsknoty szukając wciąż tej części siebie której pozbawiłeś mnie by zrobić miejsce...
chwila zamknięta w kropli deszczu potrafiącej z taką łatwością i precyzją imitować łzę lśni tysiącem niewykorzystanych możliwości jak zagubiona nuta w jesiennym adagio wybrzmiewa smutnym wspomnieniem tęczy srebrząc się na wit...
gdy wieczność miała się właśnie rozpocząć niepokalanym szelestem skrzydeł ktoś inny niż anioł zapełnił mą pustą stronicę dzikimi plamami krwi krzepnącymi w rdzawe pąki róż wpisując w me przeznaczenie duszę rozdartą na strz...
jesteśmy niczym świece niczym świece w deszczu z każdą uronioną łzą ubywa nam duszy