G
nigdy samotni
Sztorm ustawał,
przechodził niby koń w cwał,
wiatr leniwie gładził policzki.
Mniemałem że jestem sam,
lecz ktoś tam stał.
Ciemność otulała sylwetkę,
zaduma zaćmiła oczy.
Wiłem się w sobie.
Mil...
1
3