zobaczyć na jawie i ciągle śnić o gładkiej miękkości i drodze w dal schowanej w jedwabiach z białej mgły pochwycić wzrokiem jej zwiewny kształt tak lekko mieszać w pieszczącej dłoni niebiański dotyk z pąsem po szyję dor...
kiedyś, nie tak dawno, zacząłem pisać .....to jak alergia samo przyszło i zdaje się, że przeszło..
głównie medyczne, ale mam wiele innych - decyduje impuls i tyle.
Utwory autora
przesiaduje w cieniu obok snu przenikniona gęstą ciemnością tylko błyszczący żeleziec zdradza jej istnienie kiedy nie można znieść już zimna dla rozgrzewki bierze skrzypce zaczyna grać cicho i lekko ze smutkiem wsłuchany...
na krętej drodze wspinającej się na szczyt silnik zaczynał dusić swoją muzykę zgrzyt o kamienie przywracał nadzieję że nie stoczy się jeszcze tylko kilka metrów i uda się zjechać może już ostatni raz odezwą się pęka...
bój to jest nasz ostatni dobiegało ze wschodu tłumy w czerwieni maszerowały w tygrysich oczach lekko zmrużonych z zadowolenia ale wciąż głodnych na zachodzie w rytmie bębnów i zapalonych pochodni zaśpiewano rycerską pie...
najpierw była czysta i zielona łąka kładli na niej dłonie czerpiąc typowe dla braku doświadczenia miękkie zadowolenie z niczego z czasem pojawiły się kwiaty jak marzenia później posadzili drzewa ze złudzeń i zbudowali...
kiedy zniknie codzienność zahukana w pogoni za obfitym stołem z czoła zrzucisz krzywą koronę nałożoną bo tak wypadało bo inaczej nie można usłyszysz dźwięki unisono będą bębnić w kroplach deszczu gubić się w szumie liś...
dziś o miłości trzeba pisać inaczej nie wędruje w przestrzeni cudzych zdań i udziwnionych znaczeń jest wyłożona na tacę bliżej ziemi nie łaknie banalnej pieszczoty ułudy romantycznych wynurzeń nie jest wyniosła jak gotyk...
najgorzej było nad ranem kiedy zaczynał słyszeć robaki w sienniku szybko sprawdzał czy walonki stoją na miejscu najważniejsze bo na bosaka w mrozy nie dojdzie i z magazina wygonią kopniakiem na stole leżała tylko gazeta...
spotkali się w londyńskiej taksówce wcześniej umiała się tylko uśmiechać kiedy robiła zdjęcia nad morzem próbując uchwycić nieistniejące coś to czego brakowało na co dzień nici babiego lata wiążące się z niebem na trwałe...
w mleku roztańczonej hałastry tylko ich dwoje niebieska bluzka i niebieskie oczy blisko dotykały wyszli chcieli spełnić przeznaczenie krótkotrwałą nadzieję przerwał błysk i mrok zapadnia w garniturach hugo boss i arman...
krople benzyny spłynęły mieszając się z potem szybko wchłaniane przez czarną tkaninę aż do koloratki zapłonęło piekło paliło zły dotyk palców zmieniało linie papilarne w węgiel czysty jak przed narodzeniem cichy jęk konani...
pianie koguta powlekło się po szybie i wlazło w uszy ale suszy na chwilę przywróciło wzrok we wnętrzu głowy w widzeniu matowym ustępując dudnieniu młotów walących krew w skronie trzęsą się do niej do pełnej szklanki w parn...
Muzyczne interpretacje
Nagrania autora oraz interpretacje jego tekstów.