za oknem wiatr ciemne chmury goni za oknem świt w objęciach nocy stłumiony krzyk oddech echa zgaszony tuli się w ramionach przydrożnej latarni ślepe zaułki puste ulice i cisza za rogiem ukryta i kilka kamieni pod nogami...
Utwory
obudziłem się rankiem słońce zaglądało przez okno i wiatr tak jakoś smutkiem zawiał i trzasnął okiennicą słychać było śpiew ptaków zawsze co ranka a dzisiaj jakby pierwszy raz słyszałem siedziały na parapecie zaglądały...
już nie wiem co było i dlaczego za oknem padał deszcz i mgła co przyszłość zaplątała i słowa kłujące jak oset tak pięknie kiedyś muzyka grała tak pięknie tańczyłaś walca tak piękne słowa wypowiadałaś i wszystko ucichło...
ktoś powiedział że życie jest piękne tak... jest piękne i piękna jest miłość... powtarzał te słowa siedząc na skraju szpitalnego łoża w swych dłoniach tulił iskierkę tą małą a jednak wielką płomień w kominku powoli wyg...
złociły sie choć nie były złotem srebrzyły się choć srebrem nie były spływały po szybie niedomkniętego okna jedna druga trzecia kap kap kap jak woda z popsutego kranu pomalowałem je na zielono farba wyschła pozostała sól...
powiedz że nigdy łza na twoim licu nie ujrzy dnia gdy odejdę powiedz że będziesz odważnie szła gdy będę tam wysoko a gdybyś czasem ujrzeć chciała gdybyś usłyszeć zapragnęła we śnie nadejdę ukołyszę przepiękny wier...
chociaż raz podaruj uśmiech chociaż raz pozwól by sen przekroczył granicę zmysłów tylko ten jeden raz mała chwila a trwałaby wieczność w pamięci pozostawię na zawsze jako to co jest ponad mnie ponad życie a gdy powiesz...
już ranek i dzień z kolei enty i noc po nim z oczami smutku za stołem krzesła kiedyś dwa a dzisiaj... dzisiaj pustką nawet obrus świeci u drzwi kołatka ciągle głucha i puste listy w skrzynce na listy a miałaś napisać...
minęło już tyle lat znowu siadam za stołem kawa jak zwykle już zimna myśli szybują w przestworzach kawałek kartki i pióro trzymam w dłoni słów kilka napisać chciałem o tym co było i o marzeniach o złotych piaskach któ...
słomiany dach ogień strawił pozostał krzyk z garstką popiołu a oni szczyty zdobywać chcieli i bezmiar wszech z nogami w betonie wiatr popiół rozwiał na stron świata cztery woda zalała suchy ląd z nieba grom i czarne...
dno chaosu pustką nicości świeciło tam ja stąpałem bosą stopą zagubiony w lawinie niewiadomych nieznanych głębin zewsząd otoczony krzykiem jestestwa niezrozumiana linia życia prowadziła skrzywionym torem pekniętego...
czytałem wiersz nie pamiętam już kogo wspomniał mi czas dawniejszy złudzenie ze jest a może to ja w nim pozostałem by nie być tym kim jestem lecz tym kim byłem gdy była a przecież jest jeszcze jest ogarniam w...
"ulica kłamstwa" jeszcze raz jeden ten ostatni raz a może pierwszy spoglądam rozglądam podziwiam ziemię pod stopami wiele owoców zdeptanych wiele istnień zapomnianych nostalgia jak mgła okrywa spojrzenie j...
"zakręty czasu" za oknem czas skraca karty miarę za oknem mrok kusi w swoje progi tłum dymu spalone ściany i pusty dom za rogiem echo na kamiennym bruku łzę uroniło i cicho łka potykam się lecz nie padam sz...
"zmęczenie materiału" gwar miejskiego tłumu jęk kamiennego bruku wśród mroku ulicznych latarni gdzieś w ciemnym zaułku świata on sam zmęczenie materiału życia i cisza otula resztki tchnienia istnienia we mgle syreny...
"rozmyślanie wśród kropel deszczu" deszcz mały raz większy na ziemię pada ławka ja na niej rozmyślam a wkoło tłumy wiernych procesja wszak święto maszerują jak żołnierze w szyku bojowym spowolnionym o czym myślą...
"ścieżki przyszłości" zatrzymało mnie pytanie dokąd idę i po co nie wiedziałem nie znałem odpowiedzi w pamięci obracałem obrazy minionych zdarzeń w nich szukałem siebie jakim jestem byłem i kim nie wiem na stole p...
"nad przepaścią" u brzegu morza pozostały wspomnienia dzisiaj daleko... daleko do tych fal i złotego piasku po którym stąpały twoje stopy daleko do parku spacerów alejkami uśmiechu zapachu twoich ust co dnia siadam na...
nastała jesień drzewa opustoszały zamarło życie liście ustroiły drogi świata pożółkłe w odcieniach brązu plączą się między stopami nad miastem ciemne chmury spowiły błękit nieba i cisza za oknem wiatr dzwon...
poezjo... gdzie jesteś wołam imię twoje wołam przyzywam kocham słowa pisane słowa zapomniane o śpiewie słowika szumie strumyka trzepocie skrzydeł motyla o tęsknocie co smutek przyzywa o miłości podłości o zdradzie...