Przejdź do treści

za oknem wiatr ciemne chmury goni za oknem świt w objęciach nocy stłumiony krzyk oddech echa zgaszony tuli się w ramionach przydrożnej latarni ślepe zaułki puste ulice i cisza za rogiem ukryta i kilka kamieni pod nogami...

obudziłem się rankiem słońce zaglądało przez okno i wiatr tak jakoś smutkiem zawiał i trzasnął okiennicą słychać było śpiew ptaków zawsze co ranka a dzisiaj jakby pierwszy raz słyszałem siedziały na parapecie zaglądały...

ktoś powiedział że życie jest piękne tak... jest piękne i piękna jest miłość... powtarzał te słowa siedząc na skraju szpitalnego łoża w swych dłoniach tulił iskierkę tą małą a jednak wielką płomień w kominku powoli wyg...

złociły sie choć nie były złotem srebrzyły się choć srebrem nie były spływały po szybie niedomkniętego okna jedna druga trzecia kap kap kap jak woda z popsutego kranu pomalowałem je na zielono farba wyschła pozostała sól...

słomiany dach ogień strawił pozostał krzyk z garstką popiołu a oni szczyty zdobywać chcieli i bezmiar wszech z nogami w betonie wiatr popiół rozwiał na stron świata cztery woda zalała suchy ląd z nieba grom i czarne...

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie