Gwiazda spadła zaklęta Z nieba Warmii najświętszej Z granatu wybłyszczona Powolną kreską rozbłysła W pluszowe wody się wgłębia podwewnątrz błon ciepłych, jaśniących w błogie matczyne zakątki niebiańskie miejsca na ziemi...
Utwory
Kiedym z zaświatów w jesieni próg wkroczył Drogę żwirową ciężkim butem depnąwszy Ciszę żem uchem wyłowił W żurawi się klangor zaszywszy Powiodły mnie ścieżki w parów nad Łyną Na jego stromizny, w trawy łożące Wyżej niż trz...
podjąłem rozsądny kompromis nie uznałem człowieka za Boga nie uznałem Boga za człowieka uznałem Boga-człowieka Bóg podjął rozsądne szaleństwo bez wyjścia dla miłującego do końca Z miłości Boże głowę straciłeś dosłownie...
tyś jest rzeką słony nurt Twój i gwałtowny górski strumień strzaska skały wezbrana siła rześka i nieprzebrana jak konwalia przy księżycu i jak słońce nad lodowcem Bóg mnie morzem Ci uczynił wlewasz się i odpoczywasz a g...
na szarym końcu samego siebie wkopane w rakową komórkę więdnie stłamszone chciejstwo wielkiego ziarna gorczycy stamtąd dochodzi cichy jęk wrona Barabasza w otwarte mięso wrzyna się grzebie nie spoczywa dziobie ziarno...
nie ma takich kwiatów których mógłbym ci dać nie ma takich westchnień które są nie dla ciebie nie wyrażam się znowu jak jaskółka przed burzą jak skowronek o świcie jak meduza w głębinie te brylanty te szafiry choć...
dopadł mnie znów dyrygent złych przypadków w orkiestrze płonących stosów wybrał nadęte solo pytanie dlacz odpowiedź ego cymbał wydzwonił kropkę
napiszę do Ciebie maila o Boże szybko dotrze do celu bo to jest właśnie ta chwila że potrzebuję Ciebie już teraz napiszę do Ciebie maila o Boże masz ciągle sprawdzoną skrzynkę Twoim adresem jest każdy ciąg znaków moim pra...
w sierpniu biły młoty dońskich hut palące w hutach dońskich pól jęczały dłonie chudnące z tłustej czarnej ziemi wyzłociło się kłosie z obleczonej skórą miednicy wypadło pożółkłe dziecię dłoń chuda bezwiednie uwolniła...
kosmosie czy te oto pytanie jest również częścią ciebie czy te oto pytanie zdało sobie sprawę że się stało czy czytelnik wie że częścią ciebie kosmosie łącznie z tym pierwszym pytaniem niekosmosie jedynym komplet...
z kąta w kąt upychasz rozmyślania w najciemniejszy łudzisz omamem fatamorganę z lustra patrzącą na ciebie co rano myjesz automatycznie zęby twój uśmiech też jest taki spłukujesz zużytą szczotkę z wodą spłynęła prawda wy...
jak mój dziadek był w obozie to wspominał swoją żonę pisał do niej krótko wartko poezję zostawił na potem *** Pieszczochu virgini przyślij tu dobrze chodzi niemcy ją biorą za lepszą niż miód dają nam 250 gram chleba a d...
nie chciałem napisać o niczym Bóg - i napisałem o wszystkim nie chciałem napisać o wszystkim Ja - i napisałem o niczym nie chciałem pisać o trudach i znoju i bólu napisałem o miłosierdziu Bożym ani o szczęściu miłości...
noszę w sobie republikę wewnętrzną demokrację gdzie mam zawsze większość gdzie mam zawsze rację noszę w sobie królestwo absolutną monarchię gdzie mam zawsze mniejszość gdzie nie zawsze mam rację królem dopiero w poch...
za kratami absolutu przykuty łańcuchem do dobra przez żelazne pręty chłonę tęsknie wichurę łaskawy klawisz wypuszcza rwę się w tangu łapczywie huragan ostro miota po stokroć jestem wolny wolny wolny łbem przydzwaniam...
zgasiłem peta na garbie popiół zdmuchnąłem z sumienia zjełczałym westchnieniem skneblowałem usta wspomniałem że już nie zaciskam pięści rozpłynąłem się po pokoju przesunąłem cieniem w ciemnościach poczekałem długo na zegar...
jak zacząłem patrzyć NATO i zacząłem czytać toto zacząłem się modlić Chrystusie ileż można... można dużo dużo można? można... a więc za to Ci niewdzięczni do samego (NIEMAL) końca zatwardziale obojętni weź ten p...
przy zbutwiałej drodze przy skarpie pod bukami kapliczna Madonna siąpią się po cegle przeźroczyste łzy już nie słyszę żurawi i trzcina pożółkła łany liści z drzew i łyse gałęzie już nie widzę słońca deszcz Łynę zalew...
mam swoje takie jedne takie jedne ulubione sączę je po raz setny za te same kraty tego samego konfesjonału mam też takie wyjątkowe na specjalne okazje zadziwiam nimi siebie w sumie na siłę je wygrzebuje żeby mieć co gad...
moja nadzieja prowadzi do nikąd pod dach zamknięty od słońca pod twarze nachylone ze łzami pod grudę bębniącą pod serce ku górze spojrzeć to atłas to wieko to ziemia to twarze to niebo to twarze to ziemia to wieko...