Przejdź do treści

Gwiazda spadła zaklęta Z nieba Warmii najświętszej Z granatu wybłyszczona Powolną kreską rozbłysła W pluszowe wody się wgłębia podwewnątrz błon ciepłych, jaśniących w błogie matczyne zakątki niebiańskie miejsca na ziemi...

podjąłem rozsądny kompromis nie uznałem człowieka za Boga nie uznałem Boga za człowieka uznałem Boga-człowieka Bóg podjął rozsądne szaleństwo bez wyjścia dla miłującego do końca Z miłości Boże głowę straciłeś dosłownie...

nie ma takich kwiatów których mógłbym ci dać nie ma takich westchnień które są nie dla ciebie nie wyrażam się znowu jak jaskółka przed burzą jak skowronek o świcie jak meduza w głębinie te brylanty te szafiry choć...

w sierpniu biły młoty dońskich hut palące w hutach dońskich pól jęczały dłonie chudnące z tłustej czarnej ziemi wyzłociło się kłosie z obleczonej skórą miednicy wypadło pożółkłe dziecię dłoń chuda bezwiednie uwolniła...

z kąta w kąt upychasz rozmyślania w najciemniejszy łudzisz omamem fatamorganę z lustra patrzącą na ciebie co rano myjesz automatycznie zęby twój uśmiech też jest taki spłukujesz zużytą szczotkę z wodą spłynęła prawda wy...

jak zacząłem patrzyć NATO i zacząłem czytać toto zacząłem się modlić Chrystusie ileż można... można dużo dużo można? można... a więc za to Ci niewdzięczni do samego (NIEMAL) końca zatwardziale obojętni weź ten p...

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie