ucieram w moździerzu schematy dla pikanterii pieprzu dla słodyczy laska wanilii duszona w słodkim sosie pachniesz kuchnią Orientu deszcze w tym roku obfite przyniósł letni monsun każda kropla jak ogień cenna na wagę złot...
Utwory
w równych rzędach marchewka pręży zieloną nacią dumne pióropusze szczypiorów sterczą sztywno ku chwale w szyku i równym podziale pełnym godności racji bytu traktujesz pestycydem kwiat niechcianego chwasta
larwy nie zdążyły zapuścić kokonów w tym roku motyle zrodziły się z rozkładu z ziemi w gruncie rzeczy bez aktu drugiego bolesnego tworzenia jakaś para widziała wschodzące mgły nad rzecznym lasem zastoinowa kwaśna oparła si...
cierpliwość pozwala stąpać niepewnie w kierunku wyznaczonym przez bębenki szamanów zdobywam się na zgrabny balans nucąc smętnie psalm o słowiczej podłodze tam na środku ubrany w przepaskę na oczach chłonę zapach kwadratowymi metra...
w powietrzu wyczuwam lekką nieświeżość kiedy wszyscy kaszlą na jedną melodię zaczyna drapać mnie w gardle to jakiś cholerny kant
ostatecznie dojrzały żyły obrodziło latoś wyciągam żniwa zza pasa zawiążę w postronki lewa dłoń wylizana do kości prawą podpieram okna i balkony żyzne meandry jelit dadzą kolejne życie błogo sławiona dajesz wszystkim...
gdyby te wszystkie obce cywilizacje przez optymistów liczone w miliardy okazały się zwykłą mrzonką pozostalibyśmy po kres jedynymi wrogami samych siebie
tam gdzie mieszkam jest sporo zwykłych ludzi ich szarość poraża strachem zbieram więc znajomych z siłowni pod sklepem najprzyjemniej skopać człowieka w dobrym towarzystwie tylko drzewa iglaste nie wywołują kłótni sprzedajem...
nie oparł się ani mężczyzna ani kobieta bo trzeba wam wiedzieć że przez eony budowana potrzeba zaspokojenia dawała złudne poczucie bezkarności postawione pod murem ambicje kwiczały niczym zarzynane prosiaki a krew wyciekała...
ciemność nie jest tak nieprzychylna pozwalała rozszerzonym źrenicom rejestrować kosmyki szarości między czarnymi plamami skręconych wiekiem akacji najlepiej widać kontury biało malowanej bramy opatrzonej w kunsztownie...
emigrant z Polski w Utah o pracę się starał po co zarabiać w złotych jak można w dolarach kupić cztery żony i zostać mormonem nie dotarł w World Trade Center spotkała go kara cztery damy spod Płocka ruszyły za pracą wiadom...
z czasem wynajdujemy coraz więcej okoliczności łagodzących. to najbardziej ludzka cecha, pozwalająca zmęczonemu umysłowi osiągnąć stan poprawnej funkcjonalności. gdyby kiedyś kataklizm pozbawił nas tej reakcji obronnej, nie...
ostatnie wycisnąłem ze zdrętwiałych kieszeni kiedy tak śmiało dryfowałaś niewiasto stare niemieckie płyty skowyczały Marleną i halo ciągnęło się za suknią jak suchy podmuch sawanny nie potrafię nie zostać skończonym bankrutem...
szaleją zalane kasztanki w kraju tak zgrabnie ukrzyżowanym jak wybrnąć spod samiczej laski jeszcze nów w pełni zasługuje a swastkę można powiesić teraz jawi się to w black velvet już nawet nie popuszczam
prościej jest wejść przez malinowe polany bez forsowania magicznych zamków oddychać skórą i bursztynem wszystko jak na dłoni z ofiarnym nożem w oku przebrany w skórę baranka a potem tłok i ciasnota wszystkie otwierają się...
niby taka jesteś dobrze ułożona i uległa jak ogończa na kształt płaszczki a wystaje ci zuchwale między grzbietem a ogonem taki kolec i to nie są nogogłaszczki niby nie wiesz co to jest wyrachowanie a niebieskie każesz ły...
miedzy opadłą z koron listością poszukam w cieniu ostatniej zieleni niech pomarszczona ręka lata grymasem goni pieśń kulisa tam ślady lisa i dziwnie ważkie nieokiełznane pędy dzisiaj ech za poważnie byłoby właśnie lepie...
sezon walk kogucich przynosi starą porcję emocji. brzuchy rozprute stalowymi cierniami, zamocowanymi dla efektownych, acz szybkich rozstrzygnięć, gotują spocone mózgi na twardo bez namaczania. niegdyś domena mężczyzn; dzisiaj wzyw...
zdychający hohoń wzruszył nawet prosiaka do tego stopnia że wózek z tygrysem zjechał niebezpiecznie blisko klatki jagularów tylko osioł oziębły w takiej chwili przedziera się przez krzaki jakie gwiazdy najłatwiej po trupach...
kiedy miażdżysz kolanem tchawicę zdaję sobie sprawę z litości która wpycha drucianą szczotkę po zardzewiały żołądek kunsztowne techniki zadawania bólu nie zapewnią przewagi wystarczy jedno zwykłe nie pamiętam co nas łąc...