czasami nieporozumienia powstają po to by potem łyżkami zbierać żniwo z pogodzeń że aż trzeszczą łóżka anielskie skrzydła w sweterku z poliestru nie zawsze smakują prawdą bezsilność tęsknota za namiętnością okazuje si...
Utwory
czy mówiłem ci już kiedyś że nie uda nam się mieć wszystkiego na raz że bardzo cię kocham jeśli tak to przepraszam trochę kłamałem bo nie czas na toasty rozkwitłe kwiaty dzieją się poza postrzeganiem jak na to wszystko p...
wowwwwwwww... http://w118.wrzuta.pl/audio/9Mm0vvMhBle/tsa_-_trzy_zapalki tutaj nie potrzeba wiecej światła...
http://www.youtube.com/watch?v=qrRGtT7Mipk http://mirkli.wrzuta.pl/audio/1a0adwwoMMM/l._cohen_-_in_my_secret_life http://qnczyna.wrzuta.pl/audio/5JpM3NirAzq/wilki_-_na_zawsze_i_na_wiecznosc http://asiullaaa.wrzuta.pl/audi...
na ubitej poniewczasie niebajka o rybaku i złotej przestrzenie w moich snach pachną rybą ziemia przejściem w czas apokalipsy nie daje spać kiedy niebo zuchwałe nad głową autotworzy można by rzec cichociemne z ramionami ku...
moje piękne majowe zmartwienia spowodowane umysłem szaleńca niedyspozycją nocy dialog wewnętrzny nietuzinkowa symfonia koszmaru uciekam w myśli których sam się boję po lewej stornie pustka łóżko jak makiem zasiał po prawej...
moja nocna charybdis nieopisana na wpół a być może daleko dalej na całość ukochany potwór bez akompaniamentu śpieszmy się pytaj czy czegoś nie możesz kiedy krew w moich żyłach zaczyna poszukiwać twoich dróg zapamiętałaś... n...
coś się stało nikt nie ogląda wzlotów i upadków nauczycielka dostała szczęście od pana boga mając za nic wypłowiałe myśli to herezja naturalna pogodzony z fałszywym czasem widzę w lustrze pragnienia lancelota kiedy ty szt...
przyjaciel od siedmiu przewidzial kilka boleści mrok po ciemnej stronie poduszki wołane łzami kawałek zdrady i takie tam inne historie rodem z komiksu najpierw zabraklo mi slów potem zabrał ją na karaiby gdyby był to...
opisuję martwe sny w liście do przyjaciela artysty nienawiść i smierć poety który jak czerniak złośliwy tworzy własne wizje umierania kolejny wiersz napisany z daleka następny dzień nieprzespany każdej nocy staram się być...
w tym pięknym dniu gonię zdziwienie po ulicy kiedy spadasz ze słońcem nie przechodzę na stronę cienia słowa niosą mnie do parku sprawy do pogrzebania pozostawiam na potem zielony spacer podkasztanowe oczy pod niebem zwierci...
w kącie życia wydziargane na ławce moja modlitwa rachunek sumienia próbuję zrozumieć siebie jak to ciężko przychodzi kiedy pragnę poczuć pochylony nad białą kartką wolny od zachamowań spójrz ironia na pocieszenie os...
chcieć to móc jak mawiał któryś tam z kolei wielki co semafory przestawiał na drodze do szczęścia i pot z niego spływał a ona kolorowa taka odjechała w siną dal lokomotywa
z daleka świat wyglądałby na inny teraz we własnych oczach obojętność z góry skazuję na straty handlarzy duszami też omijam szerokim wyszukałem sobie dom na korytarzu plastikowe róże tylko dalej wokół pustki za zamkniętymi...
jesteś zmęczona przecież rozumiem usiądź na chwilę odpocznij nawet teraz jest w tobie coś takiego co nie pozwala zasypiać chaos zakazanych opowieści serce z orgiami sekretne miejsca magią amuletu i eksperymenty w ogrodzi...
strategiczny robię krok do przodu rzutem bocznym niby od niechcenia kręcąc myśli w lokach wiosennych prześwitów rozkładam koc i ciebie na nim to nasz czas chwile w których odzyskujesz skrzydła na krawędzi przejścia oderwa...
bezdomni z wyboru w deszczowych miastach małych próśb kręte uliczki otwierane zmrokiem niedoskonałość samotności w balonach wypełnionych niebem a oni romantycy pełni wiary bo lepiej późno niż wcale bez rutyny turlają ksi...
tyle jest miejsca wokół przejaśnień rozumiem już inaczej z prawej czy z lewej opowiedz mi o stronach pełnych zakrętów kiedy niepewność nosimy w sobie tak naturalnie jak matka kocha swoje dzieci inaczej mówiąc dosyć teraz niedo...
wysokokaloryczny nisko fonetycznie skrajny nie mam dobrych recenzji na wskroś skosztuj mnie własnym sumieniem koncertowo lirycznie pokochaj rymami wypełniona wierszem z lotu ptaka wypłaczę pychę by zostać chlebem nowym...
pojebało się już wszystko w państwie duńskim wierzchem na koniu zapierdala galopadą ten co w życiu konia nie widział a pies pod stołem wyjada niewierny szynkę i gryzie rękę która go karmi obaj jak te pojeby wyją do księżyca...