z głową w chmurach
chodziłem po linie
nad przepaścią tylko ptaki
gdybym mógł przewidzieć brak skrzydeł
nie doskwierałby tak bardzo
kilka występów dalej ubrana w skałę
powiedziałaś o jedno sło...
na przekór wszelkim smakom
kiedy się wściekasz
jesteś taka pyszna
ekspresją nadmiernych myśli
w uniesieniu zauroczeń owocami natury
rozsmakuj we mnie
dzisiaj w nocy
chyba cię zaniebię
pełen kwiatów
przychodzę nieprzespany nocą
na pokuszenie w piętnastu minutach
o których zapomniał czas
leżysz na terytorium oczekiwań
nienawykła do próśb
czytam cię w myślach otwierasz
bez pu...
pachniałaś latem i solą
fale szumiały rozlewając szepty
po drugiej stronie słońce wschodziło błękitem
wciąż słyszę jak śmiejesz się do mnie
całą szerokość plaży
po brzegi wypełniając obrazami z n...
wyprasować duszę muszę
skąd żelazko wziąć na duszę
Ona.. świetnie prasuje
nie.. przypala rezygnuję
nie chcę duszy poparzonej
rozognionej lecz straconej
muszę duszę w ciało schować
sam nie lubię...
kiedy myślisz o mnie w nic zamieniając każde mieć
tak lekko opowiadasz biel i czerń bez przesłanek gdybyś tylko
zechciała odtworzyć bieg niebyłych nocy bujanie w obłokach
pod ochroną zapachu twojej...
próbując podpalić
Słońce piszę list na pogodę
nad rzeką pełną wirów splatam dłonie
by uspokoić nurt patrzę w źrenice pełne wierszy
lecz kocham nie tylko rymami
patrz gołębie przysiadły na ramie...
od przedwczoraj jest jutro
w pokoju z widokiem na miłość
dekompletujesz szarość w kolory
a głodnemu chleb na myśli
mój ulubiony to barwa twojej skóry
napiętej w orgazm po raz trzeci
w oknie...
ciepło a tak bezszelestnie
wytwarzając światy w kolorze karminu
pod natchnieniem
rozmawiamy wszystkimi częściami ciała
uwielbiam ten stan
o północy każdy krok ma znaczenie
pierwszy w chmurach...
zwyczajnie po ludzku otwieram zmęczony
tęsknotą w kwiaty bez kolców śpiew ptactwa
zabieram cię siłą woli
bez aniołów aureoli i całej tej reszty
z przyzwyczajenia nie zamazuj barw szarością
do nie...
najaboleni z wiarą na krawędzi
wydeptują swoje miejsce na ziemi
tuż za rogiem pod sklepikiem
cały wszechświat nabity w butelkę
bezimienni uparcie
zaczepiają akuku obywatelu
ziomuś poratuj albo c...
z praktyki w teorię
ponad ptaki po uwolnienie
ku niebu w eden jesteś na wyciągnięcie
rąk za mało ponad złą pamięć
odbiciem od ziemi
każda chwila jest ważna
zastygam w powietrzu
czekam
sens p...
dopóki trwa dotyk
czas dowartościowuje obłaskawiając ego
przytul
do świtu jeszcze tak daleko
choć raz strać głowę i oszalej
ta noc zmiękczy obojętność
a potem pozwól że trochę pomilczę
zrobię n...
pośpiech masek
świat stał się wielkim szpitalem
na chodnikach pełnych bruku
betonowi gonią za promocją na raj
nie przeszkadzajmy ludziom w obłędzie
tylko poeta
kozioł ofiarny w ramiona irracjona...
a kto by ją tam zrozumiał
jak lawa wystyga po brzegach
embiwalentnie skorumpowana
przez wulkan hormonów
w pogoni za widokiem miejsc
gdzie nie nosi się śliniaków
jednocześnie
szarlotką w ogrod...
pastelowe bez uczuleń
smaczne potęgą nadziei
kiedy kobieta mężczyźnie
patrzy w oczy
a on nalewa jej wina
starego jak ich uczucie
by noc nieprzyzwoicie łaskawa
ocaliła codzienność od powszednioś...
polegli na trawie nie skrzypią od skurczenia świata
kiedy krzyczałem chcę zasnąć wreszcie nie sam
na początku wyłonił się zapach potem kształt
i noc jak huragan rozlała się pełnią dotyku
uchylając blask od pierwszych barw
byłaś
naprawdę byłaś
n...
mokra od pragnień
zwieńczeniem okna wyznajesz deszcz
w ulotnych myślach
obmywając noce z braku snu
wczoraj i dziś rozmyte kąty
w porcelanowym istnieniu
udają miłość prognozując krople
na żalu...
jest taki cud
jak najpiękniejsza chwila z pamiętnika
kiedy intymne szkice
w muśnięciach ust z przebaczeniem
rozpisujesz wersami na dotrzymane
obietnice potrafiąc jak nikt
przeświadczeniem istnie...