chcesz to nakarmię sny winogronami marzeń i choć nie umiem dziś przewidzieć przyszłych zdarzeń wybiorę same soczyste te najsmaczniejsze wiesz bym więcej w twoich oczach nie dostrzegł żadnych łez tylko sny smaczne wiesz te...
Utwory
z czterech stron świat z rozpiętą koszulą osadzony na skali szarości zapina barwy na ostatni guzik sprowadzając życie do roli manekina dopasowany do sylwetki powszedniością codzienności ściera skórę aż do krwi czas zamien...
kiedy już nauczymy się sufitu na pamięć rozpoznamy biel i czerń sobą w każdej obcej twarzy perfekcyjnie dopasowując żyrandol do domu który goi się z ran dobre światło wskaże drogę szukający w wyblakłych barwach rozdwojeni...
nić w labiryncie ciągnie prosto do łóżka prowadzi znaleziona nocą do mety którą twoja ekstaza rozsupłałem cię ariadno
tak bardzo kiedy pragniesz kochać i być kochaną by móc czuć że być nie umarło nie zatykaj uszu kiedy w ciszy krzyk
ciemną nocą na stole wolność a z niej miłość wyjada garściami chodź czasami bywa ci twardo językiem bogów naucz mnie mówić tak bym wszystkie okruchy do ostatniej kropli na gwałt potrzebna
każdej natchnionej nocy rozpisujesz mnie od nowa gdybym nie znał panujących zasad być może dałbym się nabrać w stosunku do słów z tobą chcę się zestarzeć fragmenty są naprawdę dobre bardzo ładnie subtelne kiedy trzeba gw...
nieskończona głęboka wezbrana po brzegi wylałaś na mnie tak nagle aż się zachłysnąłem nieposkromiona to był sześćdziesiąty dziewiąty dowód na twoje istnienie rzeko
w świetle dwóch słońc zachody wymarłego sensu na stole milczenia zwiastują koniec nieba i bulion znaleziony pod zlewem miejsca jak puste gniazda przebarwiając bez tytułu czerpią zmartwienia z pojemnika dla dorosłych t...
na podkasztanowej ławce przednówek kiełkuje w dotyku halucynacja spojrzeń wzrasta do rangi zakochanych w takich chwilach czas staje w miejscu na trzeciej od słońca tylko oni skazani na lekcje latania próbują zrozumieć kie...
pamiętam cię jeszcze pełną pasji namiętną o zmysłach bez granic skrywając skarby skąpy podkoszulek działał na wyobraźnię nie mogłem w nocy spokojnie spać poszarpane wytarte dżinsy na nogach martensy na przekór matce piekie...
czekolada z bitą śmietaną okno uchylone na układanki z pragnień czarny kot po nie naszej drodze wieczór pełen tajemnic przy kominku w którym nie płoną listy do gwiazd jeszcze jeszcze skazana na szept krzyczysz bezsenna p...
kiedy tak patrzysz podłoga skrzypi zanim jeszcze dotykasz wzrokiem na pokuszenie wtajemniczasz spojrzeniem bez wątpliwości do rozpatrzenia skuszony ulegam w milczeniu krzycząc o jeszcze
kiedy niebo smuci się burzą nie umieraj tylko podejdź najbliżej jak potrafisz by spróbować jeszcze raz soczystość ciepła chowam w rękawie przejdźmy bez obaw na drugi brzeg razem dzień po dniu zbudujemy dom na skale w kącik...
oczy szeroko zdziwione w porę zakwitły przesłankami pożądań gdy wychodzisz ze snu wprost na promenadę urodzajnych ogrodów gdzie kwiaty wyrosłe z pełnych przestrzeni nie nabawiły się klaustrofobii bliskości lot nieprzerw...
czekoladą z bitą śmietaną oknem uchylonym na układanki z pragnień czarnym kotem po nie naszej drodze wieczorem pełnym tajemnic przy kominku w którym nie płoną listy do gwiazd jeszcze jeszcze skazana na szept krzyczysz bezs...
w akcie uwielbienia śnię na przekór bojąc się przebudzeń strachy na wróble wyrwane z kontekstu coraz wyższe niebo magiczna ławeczka wbrew przeszkodom gdzie pierwszy raz poczuliśmy prawdę o smaku ust wszystko spływa ścianami...
w kalejdoskopie paradoksów kiedy zapada zmrok rodzisz się dla mnie naga od zahamowań karmiąc się tobą dobrze wiem że świt przyniesie daremność jednak chcę zapamiętać ten wieczór pełna dojrzewających jabłek w ogrodzie złud...
tęsknota od kuchni nie wygląda tak źle jak ją malują zrobiony na szaro mogę więcej na przykład spragniony przez dziurkę od klucza przeciągam wspomnienia spijając nektar z samych dobrych chwil przez okno z oddechem wios...
jeśli zechcesz wystarczy szept długi od dotyku aż po podwórze na wsi zmrok w wysokich drzewach a za drzwiami szemrzący potok wylewasz patrząc przez okno na wierzby które również dziewczyno pełna kwiatów jestem prawdą...