wierzyć nie wierzyć od pierwszego wejrzenia pukanie do szyby z ciepła ust gołębie serca w poczekalni niejedno drzewo i kamień ukryte za tęczą wieczna tejemnica ćwiczenia z nadziei ciężko się skupić gałąź i ptak kied...
Utwory
szkice na oknie z punktem odniesienia do pociągu jadę na dwa przeklinam drogę serca o pięknych wylewach krwi do mózgu łapiąc ostatnie prawdziwe promienie zimą dla początkujących na śmietniku życia był czas że coś we mnie...
bezsłownie po drugiej stronie jeszcze większa przemawia czy potrafisz bezboleśnie fragment milczenia półszeptem spojrzeń posłać w lustro tak by nie zabił rykoszetem jeśli tak popatrz mi w oczy
w przytulnej kawiarence uczucie trzepocze przedsionkami szafa grająca odprawia modły za twoje dłonie trzymane w moich rękach kochamy przy świecach pełnych płomienia niebieska orchidea w butonierce wpięta na znak dopasowani...
dwadzieścia pytań pierwsze czy chcesz drugie czy będziesz trzecim reszta nie ważna tylko ostatnie dwudzieste z serii nie do udźwignięcia czy kochasz jak ja kiedy przechodzę z dnia w noc na twoją stronę byś była ze mni...
zabici obowiązkami rutynowo umarliśmy aż się nie chce śpiewać pełen życzeń na wspak dawno nie byłem żywy a mówili że to niemożliwe wyczekałem sobie sady a w każdym zieleń ogrodu rodzinne wypady za miasto rekompensatą...
kiedy bujasz w obłokach odlotami w teorie trwonienia wszechświat w słoiku a pod klepkami hollywood ciernie i kwiaty w przyciasnym pudełku zawieruszone w objęciach morfeusza podgladają refleksyjnie nad ptakami po uwolni...
uzdolniona ponad przeciętność grasz wariacje na piątą rano każdą nutą opowiadasz dotyk od gwiazdy po zenit kształtując dokładnie ars amandi na mapie spragnionego zakotwiczony o sztorm rozkosz linii papilarnych zostawiam...
powiałaś znikąd krótkie rozmowy wielką literą wydeptują ścieżkę rozkwitłaś dostojnie ptakami wśród drzew obierając sobie za cel inny punkt postrzegania sięgnęłaś poza horyzont nienazwane nazywając drogą ostatni uśmiech odda...
dla profesorów koneserów krytyków sztuki i innych mądrali śmieszne zadanko z podstawówki neurony lekko wam rozpali trzy drużyny każda gra z każdym kto z jajogłowych powiedzieć umie po ile spotkań rozegra każda i ile meczy...
w wytartych dżinsach śpiący na oślep odchudzam zmysły z ławek w parku tu mamy lato a tam zimę w jednej osobie jeden który ufał przestał wierzyć w konfesjonał dla haseł reklamowych na portalu pracuj.pl skończyły się unijne...
o nocy powiedziano już wszystko kiedy nadejdzie ten dzień nie narodzone jeszcze a już nasze będzie jak świadomość która nie oddala złudzeń cierpiąc na różne formy postrzegania układam przezroczyste portrety brak drogowska...
jak ci leci_ zapytał jak co miesiąc żeby nie rzec jak ku*wie w deszcz _ odpowiedziała nie wychylając nawet oczu zza kaptura powiało chłodem zamiast litości pomyślał to już zima a może byśmy tak niekoniecznie na łyżwy mu...
białym kwiatem modelujesz zmysły jak plastelinę lepiąc świat z moich wyobrażeń kiedy spragniony wołam o kawałek wilgoci jestem zły na słońce i na siebie _ i na tę czerwień która w tobie nigdy nie gaśnie nie potrafię c...
uzależniony od nadziei idę na odwyk wkurzony na niespełnienia ogłaszam stan wojenny na obszarze moich marzeń dopiero teraz ze spokojem nienazwane nazywam kiczem wieczorem przy kominku przełknę koktajl ze śliwkowych róż t...
przychodzisz za młody bez szczęścia wrastasz w świat duchem młodego lasu chwilami zielony próbujesz zrozumieć powiewy wiatru między listkami uciekasz w dorosłość a czasem szukasz w późnojesiennym krzyku zbyt pojutrze b...
zapatrzony w słońce ślepnę od zimna gorąca pełnią stycznia zamrażasz lodem maj który niosę spójrz w lustro bez makijażu wyglądasz naprawdę w tym łóżku nie ma miejsca dla ludzi z moim wykształceniem
odkąd bardziej niż mnie kochasz myszopłochy nic nie poradzę masz kota
gołosłowiem wyprawiasz po horyzont telenowela trwa wśród gwiazd nie ma końca nic wielkiego labirynt z ogródka babuni chory jaś kuśtyka szmirowaty bez dachu na głowie fałszywka takie miejsce _ zawisłem widok z okna jak spóź...
stolik na plaży nie będzie czekał na koniec świata wczoraj i dzisiaj majowe spacery ikoną niewypowiedzianych na innym planie nowe jutro życie zabawia się werbalnie polny zapach za przepraszam nie pozwala zasnąć przed świtem...