wykoleił mi się księżyc w głowie z rozmyślań na korytarzu uśmiech losu zapętlony w pośpiechu na jawie odczuwam dotyk w poetyckie dłonie oddając migotki z nocnych pragnień śmiejesz się do mnie kącikami oczu od zmierzchu po...
Utwory
wyszedłem w noc deszcz na rękawicach a ręce? palce pragną mokrzej pytałaś jak to rozwiązać nie wiem rozmawiam z chwilą ona też nie wie zupełnie bez powodu dwarz w dłoniach cisza zakotwiczam się przed wejściem czekasz.....
gdybym zdecydował się zostać poetą krążąc gdzieś w ogrodzie pełnym rajskich pisząc wiersze spod łóżka wypełzałbym do ciebie z kalendarzy takiej leżącej pośród kwiatów gdzieś pomiędzy łanami na nizinach a światem przedstawio...
wybuch wiosny szeptem bezsennych nocy brzoskwinie w akcie poznania jak prezent od losu w idealnym momencie nawet nie zauważałem kiedy zima liście wciąż rosły na zielono wśród myśli tańczących na deszczu różnice w postrzeg...
przypływy odpływy rozbijanie szklanek wzgórza dalekie i bliskie upływem czasu bezradna codzienność zniewolenia nadzieja ukryta skrzętnie w zakamarkach wszechobecne jak powietrze wypalają swoje piętno powyżej obietnic w...
dziewczyno z bilbordu w twoich ramionach chciałoby się oj chciało taka niema fascynujesz z ukosa cichociemna w pogoni za miłością czasami lubię popatrzeć na to milczenie ponosi mnie wyobraźnia_ buduje połączenie tylko...
nie wiem jak to się mogło stać wiersze pisane koślawą stalówką łakomstwo skrzydeł pełne wersów cichym rozmiarem piękna ubrane w ptaki zanim pęknie horyzont wypełniony słowami po brzegi pełen spotkań na granicy lustra usił...
dziś mam dzień dziecka pobajam o niczym kawa z rana w blasku poranka a potem mała jajeczniczka tak tak na boczku i z cebulą ponoć śniadanko to najważniejszy drink w ciągu dnia tak daleko tak blisko widokiem z okna dusz...
w średnim wieku pomiędzy być a mieć o trzeciej nad ranem a może pięć po zdarzają się jeszcze chwile kiedy przeganiając kalkulacje rozwiewamy wszelkie wątpliwości spotykamy się poza ekranem będąc bez dedykacji znów gramy s...
nie od razu rozświetlimy żyrandole by rozwiać mroki lęku ukrytego w zakamarkach wpierw posłuchamy jak grają zmysły na granicy naszych pragnień by wszystko co ukryte pomiędzy zatańczyło zgodnie z wyobrażeniami o nocach prz...
pewnej wiosny gdzieś zamiast nas coś zostało uwięzione po ciemnej stronie światła od końca do końca szukając początku tańcząc w deszczu coś zbudowało fosę w ogródku czereśnie nie kwitły już tak pięknie popierdując w ziel...
patrząc wzrokiem na trzy czwarte wyłapuję zapis stołu nie uciekniesz tam smacznego kochanie było jak mantra ze strachu przed myślami chowam głos w gardle stosownie do chwili o barwie milczenia słuchając enjoy the silence...
mówili że to wariatka kwiat malwy i modlitwa kolorami jesieni naturalna prawda istnienia która potrafi obłaskawić kamienie miała na imię Bóg błękitem pełna ptaków nie potrafiłem jej się oprzeć tkając bliskość oknami na pó...
ślady tkane na skórze wśród cieni słońc i świtów miłości wzajemne zawracanie głowy zapisane sympatycznym atramentem to było tak naturalne że aż zdawało się nieważne wręcz doskonałe bez ram obraz którego nie doceniałem...
w wezbranych wodach na trzy czwarte abstrakcyjnej wilgoci są jeszcze chwile kiedy się kochamy nieliczne przestrzenne nadzieją jak widok na gilotynę to nie przypadek kiedy wieczory przynoszą już tylko senność nocny karna...
kiedy tylko bywam zadomowione w tęsknocie szarość i ty jecie śniadanie szczęście we dwoje aż po karmienie kaczek hipotezą spełnień jedna wielka bzdura oparta o ścianę dzielacą zimowe spacery od wiosennej pory migawki z...
w dymie rozpostartym po dom palę kominki w ogniu pytań święta bardziej od poezji barwy rozniecając w szarość biel i czerń opowiadasz zapisana prozą jeśli mam otwarte oczy boję się widzieć ślepy_krzyczę w ciasnym pudełku...
nie lubię kiedy jest ci zimno sekretem wyliczanek widziałem cię wczoraj nad ranem tam i z powrotem miałaś uśmiech pełen niepokoju zadrzewiona w uwikłaniach ciemne kąty bezwstydne z powiewem jak ence pence pytałaś dźwi...
na skrawku uśmiechu księżyca jest miejsce z którego wykraczamy poza ludzi odlanych w formach cisza pomaga uwierzyć za zakrętami światła jakby nie z tego czasu bliznowate miasta w negatywach cygańskich miłości krzyczących...
nad inną rzeką tam gdzie nogi niosą jakby bardziej z otwartymi oczami nie potrzebujesz strachu spójrz nieopodal zapach znad łąk tam bociany mają lotnisko pod lipą pominięte chwile dalej most na którym nie wznieca się...