Przejdź do treści

Anioł

O sobie

nad lasem wypełnił pustą przestrzeń między sumieniem a strachem przed nieznanym wydartych tęsknot niechcianych małych rąk namiętnych długich nocy po napoczęcie świtu tutaj świat na krawędzi lęku spotkałem go po...

ostatni księżyc zaćmi senne smutne oczy przez wieki ktoś nas straszy kiedyś przyjdzie Bóg jak złodziej zapyta się jak żyjesz powie masz kawałek chleba na drogę szukać nakaże prawdziwej miłości długa droga do domu...

nocą

Od siebie

przed zmrokiem gdy ciemności przenikają smutek w oczach szary beton wielkich miast bez uśmiechu za rogiem czyha strach jestem niewolnikiem uciekam przed nieznanym od reala oderwany naciągam bluzę na suche kości białe od wybiela...

co we mnie widzisz rzadko spotykamy się oglądam częściej smutne okna dzieli nas droga czas to pieniądz przeważnie krucho jakoś uda się choć o nas się boję wystawieni na próbę coś czyha na błąd nieprzespane noc...

szelest

Natura

słowa otuchy strumień szybki głuchy tłoczy wodę gór potężne szczyty mgły spowiły dolinę zielone lasy pachną olejkiem sosny wspięte na zboczach niskich trawy szum owieczki cichy bek koźlątek szept potulne...

przed nami babie lato skrada się nieśmiało jakby czasu było mało szybko leci na krzaczkach na drzewach korę przyodziewa za nami żniwa szare pola kurz tumany wznieca w lesie na kolanach grzyby zbieram muchomory czerwo...

TY

O sobie

pamiętasz mnie zdaje się wlepione ślepie w czerń nieba kilka gwiazd bez twoich źrenic wulgarny nie jestem czasem urwa wyrywie się z kopyta rwie zepsuty słowotok ale to czasem wybacz mnie przeklinam się mam kłopoty nie...

po co mi to wszystko dookoła wojna w myślach w mojej głowie sztorm dziesięć w skali Bo-forta wolnym krokiem na piwo podążam z Leonem ścieżka kończy bieg Gocha z butów wyrywa mnie na parkiecie gwarno nuta za nutą...

jutro

O sobie

czas płynie nie ma później jakoś się zacznie oświeci słońce blaskiem pomysły krążą po moim niebie w głowie jakby głębiej dusza skulona ledwo wstała prostuje ramiona stara wierzba garbi się nie od dziś dotyka ziemi t...

uwierz mniej e Kalyoppe gdzie twój sen rankiem z wozu zerwał mnie więzy namiętnej zasłony nocy Alexiey uroczy syn psabrata wyciągam wnioski Paweł przecie z tej samej wioski też podstępnie podkochuje się w niej tyle r...

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie