łączy życie z zaświatem żywa jest dusza jak sny prawdziwa cienką nicią oplata neurony przepływa jak prąd w synapsach iskrzy jak kabel zerwany gdy jest coś nie tak zachodzisz w głowę gdzie był błąd jak szary dzień w...
Utwory
twoje oczy napełnione kroplami smutku usta kamienne drżą w milczeniu serce oplecione strachem krwawi krwawymi łzami napięte żyły na przedramieniu czekałaś w deszczu gęstym jak dym nie pojawiłem się w miejscu gdzie...
zbawić świat dzisiaj nie kocha mnie nikt jutro zapomną kim byłem zwiędły kwiat płonie na dłoniach stygmaty owijam w szmaty sączy się krew ciemne barwa znaczę ścieżkę ku zbawieniu podziel się jutrem czysty przen...
liście lancetowate wierzbowe kołysze wiatr lekko umiarkowanie wierzba pochylona gotowa do płaczu letnie kołysanie o brzeg rozbija fale między palcami ziarna piasku wierzba kiedyś opowie o mnie o tobie wsłuchaj się w szu...
artysta cierpi cierpi dusza łzy moczą papier maluje obraz lęku na kawałku papieru z worka po cemencie nie stać go na więcej kreśli wiersz rzeźbi w korze drzewa serce wyrywa się z piersi na drodze kurz pomięd...
włóczymy się po okolicy szlifujemy chodniki ona i ja zrywałem jej białe róże z ze szkolnego ogrodu uczyłem ją palić extra mocne niezła zabawa w zaciąganie teraz z dymkiem uleciał czas zostawił w pamięci kilka wspomnień...
jestem debilem jak wy kibole na meczach krzyczę i transparenty obraźliwe słowa niech przeciwnik skona nie zdoła nas pokonać rzucam kilka rac sędziego męczy kac nie ma siły gwizdać pomożemy i go wygwizdawszy pójdziemy...
gdzieś na pustkowiu usycham powoli jak stare drzewo gdybym nie wydał owoców kto zapaliłby świeczkę im więcej ich tym więcej świeczek zapłonie kiedyś nastąpią te dni czekam niecierpliwie kto wie niech podpowie...
gdy umrze świadomość sny staną się realnym odbiciem lustra lekka zrobi się dusza serca kamienne skruszeją purpurowa krew popłynie w błękitną ścieżkę miłości szczyty wzniesień na ustach Jego imię wśród równin wś...
zbłąkany idę zamyślony w głowie mrowie maszeruje marszem droga pochyła góra wysoko ślizgam się na błotnistym podłożu ktoś powiedział nie bądź idiotą jak nie być. tabletki witają mnie z rana szafka otwiera się sama...
gdy nabiorę w dłonie sił przy studni głębokiej jak sny dusza świeża jak świtem poranna rosa promienie słońca zmieszam jak kurz z oddechem wyruszę w góry twoich spojrzeń językiem posmakuję zapach konwalii zanurzę...
pędzę razem z czasem z prądem i pod prąd bezwzględny odlicza dni nie przybywa sił opadam każdego poranka na kolana ściskam każdą chwilę chowam w sercu marzenia utrzymują cel brakuje kilku sekund by odetch...
jeszcze pół zostało zmieszaj z mlekiem bo zamało pijmy szybciej bo się ściemnia choć na niebie pełnia mrok rozpruję gdzieś nad ranem piję zupkę dziś z Romanem potem sen w wysokiej trawie schować się przed pałami bo n...
jak okręt na falach kołyszą się nasze ciała splecione liny jak dłonie zaciskamy w miłosnej toni może nie przełamie ich sztorm zburzonych myśli w głowie jeszcze jeden port światło latarni nadzieją osiądziemy na mał...
gdy dzień skończył bieg odłożył pracę na kolejny może inny lepszy czas słońce w pocie czoła schowała koronę też poleżeć zapragnęło tylko księżyc krąży nad głowami osłów kilku takich znam spod bramy sklepu a na ch......
szary dzień szary duch uwięziony w ciele szepcze jakoś smutno mu do piersi przytulam to co mam kilka fajnych rzeczy kilka myśli ubranych w słowa pieści dotykiem wspomniane chwile w głowie wiruje twoje imię na szyb...
na łąkach diamenty pojawiają się rankiem biegnę strącam rosę z traw tęczową barwę w strumyku tańczy woda po kamieniach ucieka jakoś jej spieszno dokąd biegnie prędko wszystko czego pragnę cieszy mnie wokoło tylko nie...
jak czas zamknięty w bursztynie nie umiem się obudzić zapamiętałem ciebie ciepłym świtem najgorzej wieczorami myśląc zasypiam z myślami w tym samym świecie marzysz rozmawiasz z innym na pewno niepodobnym rzeką...
otacza ciało jak mrok ziemię na której płonie płomień życiodajny deszcz spływa po skroni pieści zmysły karmię się nią stawia czoła gdy depresja jak burza nadciąga piękna jest jak kropla szczerych łez jak panna młoda p...
zanurzam palec w szklance wody głęboko do dna dotykam pieśni przenika dreszcz jak jastrzębie na niebie taniec według scenariusza wolni i bezpieczni w objęciach wiatru dzika głusza gęsta ciemno zielona jak cicho a...