Przejdź do treści

prawem okresowości Dmitrija Mendelejewa rozłożyłaś mnie na pierwiastki proste czynniki niczym słowa małego dziecka taki jestem mały i dziki nie mów że to nie chemia człowiek mądra głowa zamienia słowa emocje uczuci...

stworzenie świata łatwe bez kompromisowe jak uderzenie powiek palca skinienie z gliny Pan ulepił człowieka tajny kod włożył w komórki niewidzialny jak DNA wolną wolą owinął psychikę w duszy ogień człowi...

strzaskane serce gdzieś na obczyźnie tęskno kochano Lubelszczyzno obawa przed wyzwaniem życie karty stawia trzymam dłoń ukochanej pokonać strach szczęście podarunkiem odetchnąć świeżym powiewem życia w uścisku ra...

miała być sobota zmieniła wszystko przepowiednia deszcz meteorów zaorał wszystko pokrył krwią Ziemię nieczystą a było tak pięknie jak nigdy idioci palą skręty pierdolamento o niczym wróć służbo zasadniczo ku...

każda samotna niedziela jak nieszczęście gdy ciebie nie ma obok tylko pies nie mówi nie chce jeść lecz ja napiję się wybacz nie wiem co jak i gdzie nadchodzi noc zaczynam się bać seksu brak daleko za horyzontem myśli...

pewna historia zeszłego lata brakowało sił by dokończyć piwo w butelce ze szwagrem poszedłem dalej szczęście było blisko sklep pod rzeczką jak oddech na twojej szyi przeszyły skórę zimne dreszcze co wydarzy się jeszcze...

brakuje nam siebie nie mów że biegnie czas tylko do warzywniaka w miejscu być słupem ogłoszeń wyrwany ze skroni ostatni siwy włos nie martwi tak jak braki w uzębieniu na policzku srebrzy rosa jak dzbanki konwalii...

w okopach w uścisku mrozu niełatwo się uśmiechać gdy tylu chłopaków ułożyło się do piachu ostatni pocisk dla siebie nie wierzę w wierność kobiety karabiny sterczą lufami do góry na warcie strach podsyca ogień nadzi...

wczoraj ochoczo w porządku dziś zesra nie klapa miękkie serce dupa ze szkła szkoda nie twardziel choć udziela brak sił wypompował jak dym uciec ale dokąd nie znają mnie nie ma rusztu jest grill ciepła kiełbas...

nie płacz nie czekaj więcej nas dzieli mniej łączy błyszcza smutkiem oczy wypatrując zmroku by się ułożyć nie koniecznie wygodnie z butów wystaje wioska zapach rumianku w powietrzu zabielił ranek jaśminem w nozdrzach...

wiele serc kochałem wiele siebie oddałem widać nasze oczy głębi oceanu spojrzenia dusze łączy złota nić nieskończenia życia aleją szydercze straszą nadzieje nieodkryte nieznane miejsca w sobie skrywamy z uśmiechem witamy n...

gdy nostalgia osusza łzy czas nie ma znaczenia wszytko dookoła zakręca wolniej na niebie ptaki jak myśli w głowie wyznaczają początek nieznanej drogi na dłoniach nosisz ślady życia w sercu ból po stratach radość jak...

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie