czasem tak po prostu lubię napić się piwko ewentualnie dwa gdy sobotę prawie chwytam w dłonie w głowie układam plan koledzy niczym królowie wyciągają mnie jak kij z wody grubo na stole dragi by noc miała moc bez...
Utwory
odeszłaś mądrzejsza wietrzysz uczucia tulisz w pościelach sny marzenia okaleczony to boli purpurowa twarz już czas zatrzymane wskazówki biedny jak pies czytasz z ust znak wszystko ominęło co najleps...
największe szczęście w życiu jakie spotyka człowieka to rodzina samotność zabija powoli czas złodziej kładzie zimne dłonie na słabe ciało z bagażem dat mszczą się niewykorzystane sytuacje kopa nie raz otrzymałem za do...
lepsze to od stolca wychodzę na balet nie wiem kiedy wrócę rozpoczynam weekend od setki kończę w poniedziałkowym dołku twoje włosy nieumyte czuć wiatrem jak pies spieniam się wyglądam źle żona nie gotuje mnie co...
jak wyryte słowa na skale sumienie nic nie zmieni pokonałem drogę krzyżową swego życia byłem na Golgocie dotykałem gwoździe wbite w spracowane dłonie patrzę w wasze oczy szyderczy śmiech znienawidzony przeklinam...
lewituję nic nie czuję moje ciało płonie białe kości i czaszka opleciony strachem przez jeden moment popiół na wietrze niesie proch w przestrzenie wypełnia wasze płuca i serca spalony na oczach spalony system cał...
gdy byłem mały sąsiad był zomowcem zatwardziałym potem szkoła podstawowa po szkole ZDZ zasiłek lub WPD robota jak żona czekała w cukrowni od szóstej w domu obiad i w pole na C-330 M człowiek całe życie pisze wiersz ni...
wyrównaj rachunki te z podstawówki naładowany jak majdan żydówki w głowie w sercu emocjonalne wydarzenia nic się nie dzieje nic nie zmienia przetaczają hektolitry krwi jak cysterny ropy przez suche piaski pustyni w dłoni z...
pamiętam to ta dziewczyna z na przeciwka piła za szkołą ze mną tanie wino odpływaliśmy z upojenia dumni z siebie dotykaliśmy nieba słońce w zenicie wracaliśmy o świcie odprowadzałem ją do domu poczułem dziki pociąg donik...
strach gorszy od bólu zakwita w myślach jak chwast w polu zamyślony zagubiony w sercu skarb kiełkuje ziarno nadziei w zlęknionej duszy zielono w koło gdzie dolina ściele radości koniczynę niezatopieni w smutku be...
znudzony w zamyśleniu nie pamiętam o trzeźwieniu wyczuwam kłamstwa w powietrzu jeszcze kilka razy zmoczę i powiozą tam gdzie moje miejsce w izolacji w odosobnieniu by nie myśleć połykać tabletki wdychać świeże słowa...
gdy ktoś burzy uczucie między nami upadają mury na kolana przed graficiarzem farba na dłoniach a my ciągle razem całe płaty skóry oddzielone kolorami lata jak ptak wolny spadam pocałunkiem na twój policzek nic i nikt nie...
już późno nastała jesień skrada się na przedmieściach w pobliskim stawie woda mętna spojrzenia spod powiek w amoku blisko sklepu w dłoni jak kamień zielony butelka prawie pusta jak słowa w ich ustach na drzewie liś...
zamiast siedzieć na necie i stukać w klawiaturę wypisując bzdury weź się w garść ćwicz celność karabin chwyć mocno tak trzymaj jest co raz gorzej lepiej nie będzie jakby chłodniej na świecie zbuduj okopy wys...
duszno słyszę szum deszczu wiatr głaszcze korony drzew bicie serca coraz mocniejsze ciemno ciężko usnąć nie uwierzysz w ten sen tato zbudź rano jak wtedy gdy do szkoły trzeba iść otwarte oczy stoisz i ten uśmiech...
słowa trafiają w serce jak miecz przecina tętnice wyrywa mięso rodzi się ból tam gdzie jego miejsce gorzkie dłonie cierpną w duszy niepokój zrodzony dla poniewierki umrze nikt nie uwierzy ślepcy błądzą w świecie...
zrzucam z ramion życia troski wszelkie sprawy niezałatwione odstawiam jak nałogi problemy już ich nie mam nie ważne co zjem gdzie usnę życie jest cudem zrozumiałem słowa Moniki przytaczam byliśmy jesteśmy będziemy ni...
dlaczego pokój następuje po ciężkich walkach gdy miasta zniszczone a w duszy lęk w głowie niepamięć tak każą nam myśleć nastaje nowy prządek nowa władza obiecanki biesiady literackie festyny dla maluczkich wat...
nie jest dobrze całkowita klapa zły stan zdrowia sondaże kłamią lekarz mówi coś innego jestem zdania odmiennego dajcie mi antidotum skoro żyły ulegają żyletce a sznur nie pęka pod ciężarem gałąź nagięta jak struna...
ulice nocą czarne koty na dachu ujarane kominy dym widać dym dużo dymu szary człowiek szare bloki obok za sklepem ekipa ściska jabola polane wypite udają kulturalnych bo tacy są udaj że cię to nie obchodzi przechodzi...