Przejdź do treści

największe szczęście w życiu jakie spotyka człowieka to rodzina samotność zabija powoli czas złodziej kładzie zimne dłonie na słabe ciało z bagażem dat mszczą się niewykorzystane sytuacje kopa nie raz otrzymałem za do...

jak wyryte słowa na skale sumienie nic nie zmieni pokonałem drogę krzyżową swego życia byłem na Golgocie dotykałem gwoździe wbite w spracowane dłonie patrzę w wasze oczy szyderczy śmiech znienawidzony przeklinam...

lewituję nic nie czuję moje ciało płonie białe kości i czaszka opleciony strachem przez jeden moment popiół na wietrze niesie proch w przestrzenie wypełnia wasze płuca i serca spalony na oczach spalony system cał...

gdy byłem mały sąsiad był zomowcem zatwardziałym potem szkoła podstawowa po szkole ZDZ zasiłek lub WPD robota jak żona czekała w cukrowni od szóstej w domu obiad i w pole na C-330 M człowiek całe życie pisze wiersz ni...

pamiętam to ta dziewczyna z na przeciwka piła za szkołą ze mną tanie wino odpływaliśmy z upojenia dumni z siebie dotykaliśmy nieba słońce w zenicie wracaliśmy o świcie odprowadzałem ją do domu poczułem dziki pociąg donik...

znudzony w zamyśleniu nie pamiętam o trzeźwieniu wyczuwam kłamstwa w powietrzu jeszcze kilka razy zmoczę i powiozą tam gdzie moje miejsce w izolacji w odosobnieniu by nie myśleć połykać tabletki wdychać świeże słowa...

zamiast siedzieć na necie i stukać w klawiaturę wypisując bzdury weź się w garść ćwicz celność karabin chwyć mocno tak trzymaj jest co raz gorzej lepiej nie będzie jakby chłodniej na świecie zbuduj okopy wys...

tato

Smutne

duszno słyszę szum deszczu wiatr głaszcze korony drzew bicie serca coraz mocniejsze ciemno ciężko usnąć nie uwierzysz w ten sen tato zbudź rano jak wtedy gdy do szkoły trzeba iść otwarte oczy stoisz i ten uśmiech...

słowa trafiają w serce jak miecz przecina tętnice wyrywa mięso rodzi się ból tam gdzie jego miejsce gorzkie dłonie cierpną w duszy niepokój zrodzony dla poniewierki umrze nikt nie uwierzy ślepcy błądzą w świecie...

nie jest dobrze całkowita klapa zły stan zdrowia sondaże kłamią lekarz mówi coś innego jestem zdania odmiennego dajcie mi antidotum skoro żyły ulegają żyletce a sznur nie pęka pod ciężarem gałąź nagięta jak struna...

ulice nocą czarne koty na dachu ujarane kominy dym widać dym dużo dymu szary człowiek szare bloki obok za sklepem ekipa ściska jabola polane wypite udają kulturalnych bo tacy są udaj że cię to nie obchodzi przechodzi...

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie