jezioro nad jeziorem jest zwierzchność bez dystansu, bez różnicy
Utwory
nie bądź w smutku właśnie wzrasta trawa będą kwitnąć róże i tobie zaświeci słońce indywidualnie
słońce lgnie do nieba lecz promienie do ziemi jak dobrze! człowiek może doświadczyć iskierki boskości szeroko szeroko rozłożyć ramiona...
na raka, na zawał, na tysiące innych chorób a ja umieram na Boga! dla Boga do Boga... w sumie wszyscy tak mają tylko za dużo czytają diagnoz medycznych
wszystko szarzeje tylko zachodzące słońce przypomina o kolorze krwistą czerwienią noc też nie musi być całkiem czarna srebro i diamenty rozrzucone po niebie które niby nie istnieje istnieje mruga, iskrzy i szepcze...
który wolisz trzymać pióro niż karabin jeszcze patrz, czy ktoś karabinem nie podpiera się bo jest kaleką a ty, czy nie zabijasz piórem bo jesteś mordercą przyjacielu
dla swego syna dlatego pozwala mu na różnego rodzaju głupoty jak dręczenie innych a nawet zabijanie. bardzo chce też jego wzrastającej samoświadomości więc z czasem zaoferuje mu także lekcje empatii. jak? najlepiej p...
piękna nazwa... jak imię cudnej kobiety całej w klejnotach i złocie teraz nosi suknię szarą koloru prochu ozdobą róże krwi
tak czy siak prowadzą do śmierci. nie łudź się, wewnątrz też masz zniszczenie. szczęśliwie na ostatnim przystanku ostatnim serca ratunku przycupnęło życie i dopadnie cię. na wieczność.
drążona kopana grabiona ubijana jak to wszystko wytrzymuje?! uległa zakochawszy się w niebie
pachnie, podnieca, oszałamia nie schnie, nie kruszy się, nie butwieje jak żółty jesienny liść życiodajna!
odwzorować cały świat a potem literalnie go zanalizować ułożył klocki, później je rozrzucił nie cieszy się, nie kocha, nie potrafi
skłaniam się ku pączkom, ku ptakom, słońce coraz wyżej, mnie coraz cieplej, coraz lepiej, mogę dzielić się, dzielić do nieskończoności...
wciąż te same kwitnienia nuda nuda nuda... te same? ta sama?
całe w nabrzmiałych gałązkach szykuje się wybuch wybuch wiosny!
na wdzięcznie wygiętych łodyżkach pełne pąsowe główki skłaniają się ku sobie luźna czerwona wstążeczka w białe kropeczki udaje, że wiąże i ja się skłaniam ku temu obrazkowi i wiążę się ale nie na stałe inne widoki...
ale najpiękniejsze wybrałam do pisania wierszy nie szkodzi, że ogólnie są średnie ważne, na czym się leci ;)
wiem. zbliżasz się broń tradycyjna a płeć i postać zakamuflowana ty. ona. śmierć z kosą
ziarnu w ziemi dosięgły go łzy deszczu mięknie skorupa jeszcze tylko pokonać strach strach przebicia i będzie można szeroko rozłożyć ramiona na wiatr, na słońce, na niebo
mam jak zapisać wiersz? zwiążę kilka słów prostą życiową treścią a potem wpiszę się w biel