od wierszy doskonałych racz mnie chronić Panie... ale też od głupich bo ogłupiają i od ciemnych bo sączą ciemność gdybym była taka jak Ty czytałabym tylko wiersze prawdziwe i piękne ale... sam wiesz, jaka...
Utwory
dziś ścięłam ostatnie róże w moim ogrodzie biało - czerwone? nie, nie mam takich, róże różowe, zmieszane bielą i czerwienią trwożliwie skupione przed mrozem rozkołysane zimnym wiatrem, na bardzo subtelnych, długich, d...
a człowiek wciąż upada i nie ma temu końca. i w żadnej mierze kres nie był tak długo długo długo długo... oczekiwany
OCZY bardzo bardzo bardzo poważne... a ciałko takie wygibuśne!
orły, mewy, bażanty, kruki, wrony i szpaki, gołębie, kosy, sikorki, słowiki, jerzyki, wróbelki... i jeszcze mnogość ich taka że dech zapiera frrrrrrrr... na piórach odlecieli frrrrrrrr... słowami niebo odemknęli f...
kupuję kalendarze chciałabym przegonić czas ten smutny, ten ciemny, ten dżdżysty ale on wrósł we mnie jak w drzewo nowy kusi "szczęśliwego...!" spadają kartki kalendarza dni moje spadają jak liście...
tylko dwa słowa... a potrafią pokonać wszystko. niektórym trudno je wyartykułować. jakież to słowa, jakie?
wszystko jest takie... nieoczekiwane ale to prawda je prowadzi i zawiera w sobie żeby była sobą oraz żywa wiecznie żywa...
to za mało musisz skruszeć do końca - jak lód, którym jesteś i rozpłynąć się Nowonarodzony zaspokoi pragnienie
Płoną, świeczek szeregi, płoną świeczek tysiące, powiewają płomyki zamyślone i drżące. Więc płomykiem jak dłonią, dłonią ciepłą i jasną, pozdrawiamy tych wszystkich, których życie już zgasło.
szorstkie ścierają duszę w bólu - do gładzi księżycowego błysku srebra od teraz tańczą na niej refleksy słońca w wielkiej radości!
opasują jesienne domki zasłaniają im niebieskie oczy światła rozproszone mleczne nikną wieczór sen... i mgieł już nie ma.
tulę je do siebie tuż przy sercu śpiący kudłaty miś miękki i cieplutki kiedy nastanie taka potrzeba obudzi się wielkim przerażającym rykiem którego nie będę się bała natomiast przestraszy się moja śmierć na śm...
i z tej ciąży powstało gówno. sorry, trochę śmierdzi, ale taka jego twórcza natura w uzdolnionej formie podzwierzęca treść w tym celuje głupota niszczenia nic tu się sensownego nie urodzi nic. taki PIC.
zderzenie dwóch różnych światów! urodzi się coś nowego! bądź one po prostu zestycznieją, zestarzeją zapamiętale zgniją i zginą w bezżycia czeluściach.... nie rozumiejąc nie tylko słowa kompromis lecz w ogóle nie roz...
dla dziewczynek różowy dla chłopczyków niebieski to tylko początek głębi szkarłatnego seksu i kosmosu kobaltowego gniewu... szykujcie się, moje kochane dzieci
choć jasna, przejrzysta i logiczna królowa nie może żyć bez cyfry 2, 3,4,5,6,7,8,9... ona i jej cień oraz coraz coraz coraz głębsze cienie złączone na wieki wieków nieskończoność...
mam mnóstwo braków tu i tam i z braku nawet laku wierszyk wam dzisiaj dam nie szkodzi, że zerżnąłem tu kilka wersów oraz tam sens całkiem nowy już wymyśliłem sam! także mój brak nie toczy jak rak wartość dodana...
nie rozkwita tak szybko jak wiosenna nie zrzuca płatków nagle, nieroztropnie liście często już zmienione pogryzione przez szkodniki w plamach, zwinięte, żółknące... kolce mocno wyrośnięte schną a ona tym bardziej uka...