Utwory
spojrzenia uśmiechy wiosenny spacer w mieście nieznajomi znajomi bez słów tylko kontury domów wiedzą
dwie kształtne chmurki drapowane materie słońcem i bielą przełamane resztki szarości dotknięte rąbkami w błękicie chwilę są razem po czym się rozstają wietrzne
patrzyłam oczami dziecka teraz wkradł się do nich świat świat pełen brudu do każdej drobinki koloru przywarł cień kiedyś w samo południe świat pełen był czystych barw oczami dziecka patrzyłam jaki piękny jest świat...
w ludzkich maskach z protezami rąk nóg głucho dudniącym sercem - maszyną zasłonięte usta cisza przed egzekucją
róże podlewam głaszczę koty śmieję się z dziećmi patrzę w niebo tam, na błękitnych piernatach ze złotymi iskrami figlujesz Ty życiodajny nawet nocą, gdy ściemniasz rozpryskują się srebrne klejnoty byśmy mogli zob...
a w niej przestrzeń, i jeszcze jedna przestrzeń, przestrzeń, przestrzeń, przestrzeń... nie tylko z lotu ptaka stanęłam przed lustrem ze skrzydłami
i innych ty-ków myślą, że nie przeżyjemy bez nich prawda jest jedna oni martwi są bez nas a my? rośniemy wolno, uparcie, jak drzewa zniewoleni niebem gdy ziemia i woda już nam nie starczą i nie będą tarczą w suku...
do mojego smutku nie otwieram okien, gdy płaczę nie otwieram też drzwi, bo za mało tu miejsca na więcej niż jedno ść
księżycu? jesteś prawdziwy? patrzę i myślę, że śnię wielka ciężka srebrna kula w czarno - granatowej bezkresnej przestrzeni a gdzie błękity i kolorowe raje? nic, tylko cisza w pełni
bardzo bardzo bardzo zmęczony automatycznie przychodzi poddanie i właśnie wtedy może urodzić się Bóg
wciąż tak samo cudnie śpiewa kos z czerni wydobywając wesoły oranż wciąż tak samo przebijają się krokusy bielą żółcią szafirem fioletem przez zimną i nieufną jeszcze ziemię takie malutkie a takie zadziorne i rezol...
wyrzuć kilka nadprogramowych, tnących liter złych chwil brzydkich obrazów piszczących dźwięków nieprzychylnych ludzi nawiedzonych duchów... pojawi się samość jak miłość, która jest samowystarczalna możesz wreszcie s...
ptaki wiosenne i błękit nieba aż drży złote promienie spadają wprost na ziemię zielenię się zielenisz się ty
masz w pogardzie gardy, Gerdy i podagry lekce to sobie ważysz WSZYSTKO :)
Spokojny. Smutki wchodzą i wychodzą. Śmiechy brzmią i wybrzmiewają. Dom trwa. A ja w nim uczę się uczę się równowagi.
dobrze że jest lecz gdy ją przegapisz pochłonie cię cała przeszłość i przyszłość
naprawdę, ludzie są bardzo zdolni... ale czy mnie to obchodzi? obchodzę wokół twojego serduszka i szukam tajemnych drzwiczek nie otworzysz, nie otworzysz nim zaświecę czarodziejską latarenką och, mieć i by...
twoje moje a może tak tylko nasze? zamkniemy się w pokoju wojnę wyrzuciwszy za drzwi oknem dostanie się niczyje światło i zakwitniemy i ulecimy z aromatem