np. poezja tajemna ona w czarnej przestrzeni utkaj jedwabiem swój własny ażurowy sens
Utwory
zna człowieka na wylot wyjąwszy jego serce czasu ma już mało jest niespokojny i mówi coraz więcej przybierając liczne twarze nie śpi a jak śpi to śni o własnej potędze którą powoli traci i z wielosłowia zosta...
być ładną zgrabną i powabną machać rączkami, fikać nóżkami chce mi się jeszcze czasem pisać wiersze choć wiem, że zmierzam do ostatniego słowa
ja- mały, drżący piesek głaszczesz mnie i tulisz taki jestem śliczny, cudny czy będzie tak samo kiedy stanę się starym, schorowanym psem krwawiącym z brzucha, który nie wbiega już wesoło po schodach? nadal głaszczę cię...
tuli się światło do światła, i do światła, i do światła... drżące wszechświatła oczekiwanie
na pierwszy śnieg obiela i chłodzi wszystkie przeszłe rany
ścieśnia swoje żelazne podwoje ech, poeto jakim słowem chcesz się z tego wywinąć?
wyprostowali zapisane słowa i wydziergali śliczną, ażurową serwetę to jakie byłyby święta? a gdybyśmy utkali dla smutnej dziewczynki kosmiczną sukienkę jaka byłaby to bajka? a może upletli dłuuugie, dłuuugie liny...
o następną kadencję bycia człowiekiem cierpienie, cierpienie, cierpienie, cierpienie, cierpienie, szczęście!, cierpienie, cierpienie, cierpienie, cierpienie, cierpienie, cierpienie, cierpienie, szczęście!, cierpienie, c...
gałąź jarzębiny przyprószony śnieg srebrne powietrze patrzę i myślę, jaka ona jest szczęśliwa! to tylko ptak wiele przed nią lotów nieznanych
masz przedsionki dla ufnych komory dla zaufanych z lewej i prawej strony maleńki zakątek tylko dla Niego gdy przyjdzie do ciebie pozostali pozostają w dystansie serdecznym
z tak subtelnej materii że cały porysowany! czułość i delikatność wygładzają go kto nie rozumie szarpie i rozrywa a potem sam w te dziury wpada
mamy już wszystkie dni w komplecie a nawet kilka w jednym taka nastała obfitość całuję cię więc tak jak chcesz namiętnie, czule, serdecznie (w usta, w czoło, w policzek) dłonie pozostawiam tylko mężczyznom a niechętny...
w przejściu podziemnym błękitny grajek za parę łyków zwodniczej wody lekko fałszuje ale serce czułe pokornie spuszcza oczy gdy przechodzę obok i nic nie daję
to nie niewierni mają prawo i czas rozejrzeć się po komnacie czy to serce pokocha ich złoto
na prawej i lewej dłoni mam owoce które chcę i muszę spożyć dołem ogromne przyciąganie w końcu fetor. trzeba uciekać się do głowy poprzez otwarte serce tam przeszkadzajki ciężko wyłowić złotą myśl która wybije w...
odbita rzeczywistości nadal istnieję! i tu i tu jakby taka sama... drobny błąd do uchwycenia moja prawa ręka nie jest już prawicą przewrotne, przewrotne...
tu i tam już nie boli w tym miejscu wyrósł kwiat przeszedł doznał teraz kwitnie niezależny
kruczowłosy czarnooki z jasną duszą jeden dzień kilka zdań ciepłe spojrzenia moje pięć minut w twoim życiu wieki temu