Obrzydło mi bywać poetą raz na jakiś czas nosić krzyk zamiast twarzy skowyczeć jak pies o wasze zrozumienie by nie utonął mój obolały okręt który stale noszę przy sobie dla niepoznaki Obrzydło mi bywanie w portach snów be...
Utwory
Była kobietą, matką pięciorga dzieci, robiła pyszne pierogi z mięsem i jeszcze lepsze naleśniki. Oszczędna w wydawaniu ostatniego grosza, w każdym zbędnym słowie i makijażu, nosiła ciągle tę samą kraciastą przeszłość. Pa...
Pustka to jeszcze nie nicość. Okrada a nie pożera, rzęsista od goryczy, braku uśmiechu w świetle - w tym całym ciepłym deszczu złych wiadomości w wieczornych wiadomościach. Ognie jak przepowiednie, rozchwianie niczym wyrywanie...
Rozwieś swoje blizny wszystkie swobodne niech wciąż krwawią w trakcie procesu gojenia nic nie może cię zaskoczyć przecież każdy (i zawsze) pozostaje sam Zrozum swoje blizny niech sczezną w dystansie gojenia w coraz...
To nie ćwiczenie to szpagat języka – przynajmniej dzięki temu mniej liryczny już nie ma w nim powodów do zakładania osi wschód zachód językom aniołom maksymalnie rozciągniętych znaków na ogół zdarza się bezmyślne i wie...
Rozwiejemy się za chwilę więc a tak nawiasem mówiąc w nawiązaniu do banału zachłyśnięcia się sobą na jego odwrocie gubienie się w pomysłach i przykładach Już za chwilę tak na wszelki wypadek naprawdę to będzie zupełnie...
W chwili narodzin wyrwać gotowy życiorys (z korzeniami) aby zobaczyć, by pragnąć, jak najszybciej przez ten moment obumierać, planowo porachować czyjeś kości, ukryć się w ich gąszczu, aby zrozumieć po latach, iż nie ma głębszego s...
Nie myśleć o jutrze nie myśleć o niczym śnić o śnieniu przechylić się i wypaść w niepojętość Nie myśleć o pulsie pulsować wystarczająco pulsacyjnie by skroń nie rzuciła się w niepewne Nie myśleć o strachu jego tropy...
Nie korzystać, zostawić najnowsze wynalazki. Wiersze nas bolą, nagie aż do zupełnego zatracenia Rozczytały światło w słabości, zupełnie tak, jakby nie trafiały do nich ich samych umowne przekonania, jakby kreślarnia patyk...
Przeklinam pamięć. Zna wszystko, tym rozrywa na wylot. Przeklinam jedno po drugim, wszystkie do powtórzenia, które zanoszą się od zmarłych i tych, którym się jeszcze żyć wydaje. Przeklinam utraconą aureolę, euforycz...
Spowiadam się wam, bracia moi, kroki. Stawiam małe kroki, lecz zupełnie nie dbam o ich poprawność, dotykam bowiem asfaltu jedynie stopami i każda z nich – czysty dotyk. Odmierzam tak moją wiarę w cokolwiek, odłamki przebud...
Róża pierwszym kolcem dosięgnęła swojego nieba. Niebo jest jednak zbyt wielką przeszkodą dla róży, kosmaty grzbiet jej łodygi pełznie do przeszkody nieba, wysiłek łodygi zdradza kolec, choć po nim pełznie, na kształt i podob...
Ile trzeba cię dozować by nie rozdrapywać pustych gniazd czasami nawet tych pocerowanych w ostatniej chwili Zawsze to samo pytanie przy beznadziejnej obsłudze kroplówki ze wspomnieniami Tak niezdarny haft już nie zaboli...
Dzisiaj pogrzebałem na zawsze swój cokół pod jakikolwiek pomnik W końcu musiałem przejść na drugą stronę Przestać marzyć o fakcie by raz być obok a raz pod sobą samym Błyszczącym w tym co się nie stanie Co się nie zdarzy nawet...
Chciałbym poezji jedwab utkać z warkocza ciszy - jej kolce boleśnie ranią, krzyku nikt nie usłyszy. Chciałbym niedotykalne ukłuć w moich objęciach - zwyciężyć, co wyśnione, utkać, co tylko w chęciach. Chciałbym Ci opow...
Każdy dzień na nowo wplatam w poszczególne nitki kiczowatej makatki z jeleniem choć aż taki kicz nie bardzo ma sens Skrzętnie oblekam w kłamstwo niebo tkane od środka by wreszcie pokazać innym że nie ma sensu wieczne powt...
Nie zawsze za naszą sprawą dogasające w popiele płonące powietrze w starciach na słowa dzielone na czworo Chociaż chcemy najlepiej przyszło wić zawsze za małe gniazda bez żadnych znaków szczególnych Staramy się wrócić n...
Poemat rozszczepiający Imitacje dni wszystkich (więc i tych które aktualnie trzymasz między dłońmi) nie będą nigdy nosiły znamion Czeka cię jednak wspólne wyciskanie widoków na przyszłość więc i ten cały zgiełk któr...
Tobie Pragniesz choć raz się wyspać bezboleśnie śnić już nie tylko czas który pozostał do złowrogiego terkotu budzika Twoim wewnętrznym katem jest niepewność zawsze dziwnie otwarta po ludzku na całą szerokość protez...
Jedyna prawda, która ocaleje, we fragmencie (zawsze) dziwnie sentymentalnym, nie da się usprawiedliwić kilkoma słowami, choć (nawet) język wciąż udaje oczekiwanie na agitację. Jedyna prawda, która zostanie, to ta, że...