gdyby złe wspomnienia wymazać z pamięci łatwiej by się żyło gorycz nie oplatałaby lepkim śluzem dobrych chwil codzienności przeszłość która boli dręczy jak chichoczące licho siedzi na ramieniu przeźroczyste nieodc...
Utwory
arktycznym oddechem oczernił barwne płatki róż najwytrwalszych zamilkły zaskoczone bezwzględnością zgniótł w mrozu dłoniach żółtoczerwone lampki aksamitek rozgoryczone opuściły brunatne czoła zdruzgotał zimnem...
wrzucone do schowka na nieużywane buty wchłania wilgoć pleśnią zarasta. Zapomniane, bezużyteczne, nie emituje już tęczowej aury. Czarny tusz na kartce papieru, niezrozumiałe hieroglify, nieprzyswajalne mega słowa....
Wczoraj, była zającem gryząc marchewkę upapraną ziemią. Uczyła się robić balony z gumy do żucia ,,Donald". Budowała zapory z gładkich piaskowców w rzece, pełnej podkamiennych żyjątek. Próbowała nawet klecić latawc...
bukiet w ciekłym azocie zanurzony trawiony chemicznym mrozem zastyga żywymi kolorami nieżywymi wystarczy oddech by go unicestwić
obrani pulsujące bakłażanowe tętnice wzbudzane elektronami mięśnie zginające się porcelitowe stawy wybałuszone ciągłym zdziwieniem gałki nie ma echów i achów niczym armia krwawych mięsistych klonów człowiek isto...
ktoś...drepcze w miejscu ktoś...ciągle się cofa ktoś...brnie do przodu ktoś...fobie swe chowa ktoś... wpada w bagno ktoś...rwie włosy z głowy ktoś...bije się z myślami ktoś...ma pomysł nowy ktoś...siebie nie poznaje k...
Dziewczynka, łąką margaretkową, z nutami pod nosem przemyka. Koniki zlęknione, wzbija mimochodem. Modraszki aksamitne w kadrze oka zamyka. Źdźbła spuchnięte wiszą, gibią się, szturchają wesoło. Słońce, prawdz...
buszmen człowiek prosty, umysł niezmącony, próżnymi dążeniami, troskami nietrawiony słońce w dzień mu lampą, w nocy księżyc służy, zawsze drogę znajdzie w dzikiej ,gęstej głuszy czasem ptasznika złapie na obiad rod...
betoniarka umysłu, szara matrona masą uczuć i dążeń po brzeg wypełniona mieli w ciemnej gardzieli zło z dobrem,smutek z radością ścierają się i grzechocą zalane rzeczywistością prawdopodobieństwo tu raczej, na niewiel...
wolność ultradźwiękiem szepcze falą uchem niesłyszalną podświadomość wyłapuje tę koncepcję niebanalną w siłę wzrasta coraz bardziej mimo swych rozmiarów niemych powoduje wciąż w neuronach coraz więcej myśli sprzecznych...
on miał być onym księciem mężnym,bohaterskim prawością się kierującym kodeksem rycerskim bronić godności,honoru bez trwogi i strachu oszczerstwem byłoby mówić o nim ,,patałachu" tymczasem u księcia naszego ranka mniejs...
ona miała być oną księżniczką z maślanym spojrzeniem i różanym liczkiem lecz nie mogąc wypatrzyć zacnego rycerza przywdziała żelazną zbroję i do Tesco zmierza
okaleczeni dzieciństwem haniebnymi słowami i czynami pseudoojców i pseudomatek łakniemy miłości każdą komórką cichej rozumnej tulącej ciepłej by uspokoiła niemy krzyk bólu i strachu zagubionego dziecka skulonego w...
jakiś czas temu w pociąg wsiadłam życiem naładowany stoję przy szybie krajobrazy prawie zamarły w kadrze skład się wlecze ruchem jednostajnie przyśpieszonym trzeszczy łomoce zgrzyta za oknem stacje Rano Południe...
powieki musnę je jaśminowym wiatrem płatkami róż herbacianych oddychającym letnim zmierzchem kaskadą gwiezdnego pyłu ciepłem wskrzeszonym z tęsknoty usta niech chwilę czekają śpiące nim ożyją dotknięte purpuro...
wygłodniali polujemy na mgliste uczucia oczy błękitne rzęsy długie usta namiętne sylwetki smukłe zęby równe piękno naoczne pożeramy na ślepo byle lizaczka tymczasowo podnoszącego poziom cukru we krwi
zerkamy przed siebie na boki za ramię wietrząc wielką miłość z lirycznych tekstów kolorowych kadrów czekamy przed kinem na stopniach za płotem na gest,słowo wysnute z głębi naszej tęsknoty nasłuchujemy śm...
stoję przed tobą jaką zrobić minę? wesołą? już się robi... zaintrygowaną? pestka... może uniżonego sługi? co to dla mnie... chcesz poczuć uwielbienie...? wystarczy trafny komplement... mam ich w zanad...
zegar w głowie wybija kolejną martwą godzinę śmierć za życia obojętność trochę kolorów wlewa się przez szczeliny oczu wymieszane stają się tylko brunatno-szarą mazią śmiech to nie śmiech radość to wyuczo...