Przejdź do treści

Obudź mnie

Egzystencjalne
Zasnąłbym snem głębokim, nieprzerwanym Przez koszmary o niewdzięcznej miłości, Spałbym tak długo, aż czarna szala złości Przeleje się. Więc, gdy zetkniesz się z duchem nam nieznanym Obudź mnie, gdy świat zatrzyma się na chwilę Obudź mnie, gdy wszystkie słowa już padną Obudź mnie, gdy ostatnia godzina wybije Obudź mnie, gdy zagadki świata się odgadną Obudź mnie, gdy owca pożre zdumionego wilka Obudź mnie, gdy wszystkie latarnie już zgasną Obudź mnie, gdy wypita zostanie ostatnia wody baryłka Obudź mnie, gdy słońce przestanie oddawać swego blasku Obudź mnie, gdy bomby miłości wzbiją się w powietrze Obudź mnie, gdy mocarze świata poumierają na złocie Obudź mnie, gdy przyjdzie Wam odejść samotnie na piętrze Obudź mnie, gdy ptaki wzbiją się w swym ostatnim locie Obudź mnie, gdy lew zrzuci brzemię swojego królestwa Obudź mnie, gdy książki dowiedzą, że Bóg nie istnieje Obudź mnie, gdy patrioci ugną się pod siłą własnego męstwa Obudź mnie, gdy ocean w szale świat zaleje Obudź mnie, gdy wulkany wypłaczą swoje gorące łzy Obudź mnie, gdy niebo pęknie pod naporem krzyża Obudź mnie, gdy umrze natura, umrą ukochane bzy Obudź mnie, gdy zabiją ostatniego przyjacielskiego przybysza Obudź mnie, gdy Szatan świata pożegna Nas mrocznym kawałem Obudź mnie, gdy istnienie pustych głupców nie będzie trwało Obudź mnie, lecz, gdy nic się nie zmieni, będzie tak samo, Nie budź mnie, nie budź mnie wcale.
115 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie