Przejdź do treści
Czytanie

Na dachu

Wspięty na dach, patrzę na świat pełen sprzeczności tak na kruchy gzyms, wychodzę by ulecieć, albo spaść Ktoś powie: to żaden szczyt i stąd nie widać przecież nic, nie wie jak bardzo się myli, ten kto nie spędził ni chwili patrząc tak z góry na świata zgrzyt. Zapada zmrok, na dole dno a tutaj u mnie ląd Samotna z wysp, na którą nikt nie pragnąłby się wspiąć Lepiej zatonąć w morzu głów powierzyć życie potokom słów wyzbyć się wszelkich pytań nie słuchać- kiedy zgrzyta o brzeg niewiedzy- wiedzy głód Spoglądam w dół, tam ludzi tłum w rozpaczy woła: skacz! Dalej! W nasze ramiona! Daj się przekonać! Nie musisz błądzić sam. Spluwam w tę tłumną dzicz co wszystko wie i nic, a oni biorą to za deszcz dlatego skakać nie chciałem by nie być jednym z nich. Bez zbędnych krat, oglądam świat i może błądzę- tak! Błądzę wśród was, ale mój czas nie będzie serią strat Gzyms kruchy sypie się z pod nóg na chwilę spadam więc głową w dół sam nie wiem po co to robię nad tłumy wspinam się- wchodzę: własny i świata wróg...
56 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 14 lat temu
środek tylko przeczytałam hi hi hi
Beatrice 14 lat temu
popraw sobie: stąd i spod, pozdrawiam :-)

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie