Przejdź do treści
Czytanie

Rozstanie

Płynie po rosie o bladym poranku łoskot fal lekkich od strony jeziora, szumią szuwary pieśń o kochankach co byli tu,ledwie wczoraj Ona mu w oczy zerkała ukradkiem on patrzył w dal- milczał, słuchał jak w toni przejrzystej i na serca dnie coś szumi i wybucha Wzrok wlepił w wodę bladą od światła księżyca co wzniósł się nad nimi, i wypatrywał, czego? zagadka... pewne, że myślą gdzieś płynął Może syrenę dostrzegł wśród iskier tańczących na fal grzbietach i omamiła oczy tak bystre pół ryba, pół kobieta Dziewczyna czasem westchnęła cicho w dłoni mnąc kwiat białej róży już chciała mówić, szepnęła, zmilkła a szept się w ciszy zanurzył Co za spotkanie w księżyca świetle? takie milczące, nieczułe Pełne goryczy, smutkiem przejęte i skwitowane bólem On się przebudził, szepnął, że wróci, że wróci i już z nią zostanie przytulił mocno a potem puścił - spotkanie to było rozstaniem Czy wróci? Nie wiem i nie wie księżyc co za latarnie im służył zabrała woda w toń gładką nieżyw pomięty kwiat białej róży.
94 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

81 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie