Przejdź do treści
Czytanie

Parszywa mrzonka

Egzystencjalne
Tkwię tutaj, uziemiona w swoim szaleństwie. Moja własna głowa wie lepiej, kiedy mam zasnąć, kiedy zabraknie powietrza. Światło nie sprzyja dziś cieniom. Krzyk, choć obojętny, cofa się bezszelestnie. Przyznaję się do jutra – do jego skarg, do odległości. Pomyliły mi się życia – to, które pozostało, okaże się parszywą mrzonką, białym tangiem, osamotnionym losem. Usycham z braku łez. Przemijam wiernie – nie słyszę poszumu gwiazd. Okłamuję swoją teraźniejszość. Zbliżam się do strachu, pobliskiego, na wyciągnięcie nieba. Pomnożę dzisiejszy plon – ofiara należała mi się od samego początku. Nie liczę słów, które odebrałeś.
192 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

33 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie