Oczekuje na moderację
Wszystko, co do bólu nienawistne, odchodzi
bez niepotrzebnych warstw.
To, co zbliża się nieuchronnie,
jest przysięgą, ale zbyt pochopną.
Nie potrafię odepchnąć od siebie
wspomnień – wracają natrętnie i łapczywie
w niewłaściwych snach.
Lubują się w kłamstwie – w pozorach,
za jakimi stale się uganiasz. Nie wiem,
skąd w tobie tyle cienia.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio
czułam twój strach.
Sycę w sobie wolność – prawdę, co umiera
bez ostrzeżenia. Pozostawiam po sobie
niedomknięte okno – wystarczy,
aby kochać na darmo.
Nie rozumiem twojego języka –
czy ciało wyraziło zgodę?
Może ogień gaśnie pod powiekami?
Jedno jest pewne: sen
nie mieści się w łzach. Ból nie koliduje
z rzeczywistością.
Wręczam ci ciszę – sny stają się półprawdą,
która usiłuje żyć.
bez niepotrzebnych warstw.
To, co zbliża się nieuchronnie,
jest przysięgą, ale zbyt pochopną.
Nie potrafię odepchnąć od siebie
wspomnień – wracają natrętnie i łapczywie
w niewłaściwych snach.
Lubują się w kłamstwie – w pozorach,
za jakimi stale się uganiasz. Nie wiem,
skąd w tobie tyle cienia.
Nie pamiętam, kiedy ostatnio
czułam twój strach.
Sycę w sobie wolność – prawdę, co umiera
bez ostrzeżenia. Pozostawiam po sobie
niedomknięte okno – wystarczy,
aby kochać na darmo.
Nie rozumiem twojego języka –
czy ciało wyraziło zgodę?
Może ogień gaśnie pod powiekami?
Jedno jest pewne: sen
nie mieści się w łzach. Ból nie koliduje
z rzeczywistością.
Wręczam ci ciszę – sny stają się półprawdą,
która usiłuje żyć.
1
0
11 odsłon