Przekrzyczany testament

Egzystencjalne
Okładka: Przekrzyczany testament Oczekuje na moderację
Wygenerowano przez AI
Wyślizgane klamki. Okna zamknięte na oścież.
Przebrana za Boga, dziś jestem
tanim usprawiedliwieniem samotnych.

Pora rozliczyć się ze światem.
Czas, aby zaufać ludziom.
Nie ukrywam serca, nie domykam powiek –
niech do środka wpadnie
odrobina czystego powietrza.

Nie wierzę w zmysły, nie ufam przeszłości.
Być może okażę się kamieniem,
który latami nosiłeś
w kieszeni.

Podchodzę do bolesnego ciała,
do płowej duszy –
nie będzie wybawiona.
Wciąż nosisz w sobie żałobę
po uśmiechu, jaki okazał się zbyt senny.

Do wiklinowego koszyka zbieram
cienie ludzkich sumień.
Być może powrócę, aby zastać
bezpłodną noc, przekrzyczany testament.
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie