Przejdź do treści
Czytanie

Przekrzyczany testament

Egzystencjalne
Wyślizgane klamki. Okna zamknięte na oścież. Przebrana za Boga, dziś jestem tanim usprawiedliwieniem samotnych. Pora rozliczyć się ze światem. Czas, aby zaufać ludziom. Nie ukrywam serca, nie domykam powiek – niech do środka wpadnie odrobina czystego powietrza. Nie wierzę w zmysły, nie ufam przeszłości. Być może okażę się kamieniem, który latami nosiłeś w kieszeni. Podchodzę do bolesnego ciała, do płowej duszy – nie będzie wybawiona. Wciąż nosisz w sobie żałobę po uśmiechu, jaki okazał się zbyt senny. Do wiklinowego koszyka zbieram cienie ludzkich sumień. Być może powrócę, aby zastać bezpłodną noc, przekrzyczany testament.
270 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

46 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie