Przejdź do treści
Czytanie

Bełkot masy

O życiu
Hej hej łapiduchy wróciłem, bo za kieliszek znów chwyciłem, do tej pory ciągnąłem karierę sportowca, co nie napije się nawet browca, intensywny trening pięć razy w tygodniu krew gorąca jak kamienie w ogniu, bracie, o piciu nie było mowy do dzisiaj... ale to tylko jednorazowy wyskok, Jogson wziął mnie na bok, powiedział, że musi z kimś pogadać, żeby ze skrajności w skrajność nie popadać... Czy mówiłem Ci jak bardzo męczące jest życie z dnia na dzień ? Pewnie wiesz ile trzeba się narobić żeby mieć na byle strawę czy własny kąt... Najlepszym wyjściem byłby wyjazd daleko stąd, tylko, że wszędzie jest tak samo... Budzę się co rano, z myślą "Co by tu jeszcze spieprzyć Panowie?" ale tamci mnie nie słyszą, bo mają korki w uszach, na bełkot takiej masy jak ja, prawdę mówiąc nie ma takiego dnia, bym nie myślał o śmierci, i pogrzebie podobnym do tego jaki miał Winston Churchill, ku uciesze hegemonów tego świata gdzie brat jest zmuszony obdzierać ze skóry brata, jednego darmozjada mniej, co zużywa "nasze" powietrze hej, hej...
71 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
lepiej wypić kieliszek na lepsze krążenie niż jak sterydy brać/'wszędzie jest tak samo...'w:)
copelza 13 lat temu
lepsze niż ostatnie kieleckie. nareszcie przyznają się do swojego dziedzictwa, a nie zrzucają odpowiedzialność za rymy gramatyczne na sąsiadów. to nie przypadek, że Kielce to zagłębie hiprapu, a przedmurze discopolo.
30 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie