Przejdź do treści
Czytanie

Jak dobrze, że to już koniec

O życiu
Wyznawca religii, która nie ma boga podporządkowany wierze, że wszystko dobrze się skończy... nadzieja moją matką, zgarbiona, podpierająca się laską, nienarodzone dzieci moje wesoło biegające po trawie, i całe niebo zachmurzone z błyskawicami i innymi zjawiskami, których umysł nie jest w stanie pojąć... samotna jabłoń chyląca się ku upadkowi okupuje puste wzgórze, lecz coś nadal ją podtrzymuje tak, że męczy się kolejnych kilka lat, licząc przy tym na cud w postaci tępej piły lub wyszczerbionej siekiery... największa gałąź obwiązana grubym sznurem co to koniec jego tworzy zaciskającą się pętlę, bezsilność sprytnie zarzuca mu ją na szyję i gwałtownie zaciska co by się czasem nie rozmyślił i nie zapałał chęcią dalszej udręki... nogi już podrygują w mrocznym tańcu w oczach pustka zarazem i nie opisana radość bo wydawać by się mogło, że to właśnie ten szczęśliwy koniec, w który tak głęboko wierzył, a który inaczej sobie wyobrażał, co nie zmienia faktu, że od początku jej pragnął - wiecznej wolności...
66 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
Wyzwolenie przez powieszenie?wybacz pogubiłem się :) zrezygnuj z interpunkcji , może będzie i lepiej. To ja jestem gaduła,ale przebiłeś mnie. Tu wystarczy gadaniny na 2 wiersze , jak czytam znaczną część można bez szkody odciąć. Chyba trzeba zostawić tylko co konieczne do zbudowania nastroju, sedna i semantycznego końca, czyli puenty:)Pozdrawiam.

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie