Przejdź do treści
Czytanie

w ciszy

O życiu
brak mi przestrzeni w smogowym mieście łopotu skrzydeł i szumu drzew kojącej smutek zielonej pieśni łagodnej fali i krzyku mew brak mi szepczących leśnych strumieni płonących maków wśród złotych zbóż nieba w błękitnej jeziora toni gwieździstych lilii i dzikich róż wciąż ta tęsknota nieugaszona która nawiedza duszę we snach prowadząc nocą przez dzikie pola gdzie wróżki tańczą wśród bujnych traw tam aniołowie graja na lirach a złote włosy im plącze wiatr słowa miłości po lasach płyną i Bóg łaskawiej patrzy na świat miasta niech krzyczą milionem świateł tysiącem reklam i magią lóż ja pragnę tylko nad brzegiem stawu słuchać rozmowy niewinnych brzóz
100 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
natura, lato, to je to :)
jaropasztii 11 lat temu
to je super ...:)Pozdrawiam ciepło...:)
Pixie 11 lat temu
sielanka...:)
ibis49 11 lat temu
Dziękuję Wszystkim za komentarze i serdecznie pozdrawiam:)
Fajnie napisane, ale dysonans z tymi aniołami i bogiem... dal mnie dysonans nie dla katolika oczywiście...
79 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie