Przejdź do treści

świetlna smuga na granicy mojego widzenia pod pomarszczoną flanelą kołdry była istotą przelotną siedząc na skraju gdzie oświetlenie było po dorosłemu łagodne wierciła się na krześle a uda skrzypiały na winylu aż...

biurowo

O życiu

bez afirmacji dobrego samopoczucia czekasz z szyku otwartych okienek impertynencja rozlała się jak tyfus plamisty trzeba będzie odwrócić lustra lub podać melisę na miałko bo lepiej wchodzi zwolnione z opłaty skarbowej...

Januszowi Zaorskiemu... dałaś mu Matko drewnianą jesionkę w prezencie a jego bracia ostatnie miejsce w hotelu robotniczym przy Placu Czerwonym a my choć nadal klęczymy na grochu to bardziej boli nas głowa od metal...

wczesnym rankiem pilnuje kanapki by żaden włos nie skalał jej przesmacznego oblicza czeka przy stole gdy schody aż dudnią od pędu jak zwykle spóźnionych uczniów a mimo to dzisiejszy dzień jest taki jak wszystkie inn...

zachłystując się życiem jak wiatrem odkrywając wciąż nowych przyjaciół znalazłem różę w herbacianym kostiumie porzuconą? przez kogoś wprost dla mnie nie wiem przeklinać czy chwalić tę chwilę miała kolce tak ostre że ran...

warto

O sobie

zawsze zbyt głupi dążyłem do nóg rozwartych na wprost w kąt wstydu i upodlenia ze znakiem zapytania wytatuowanym na grzbiecie ręki uczyłem się marzyć o nieodebranych porodach czekających w kolejce za szklaną szybą n...

każdego dnia wstaję wcześniej niż inni wszystko jest nazbyt zarozumiałe nawet dla mojej uległości choć słońce już sypie iskier całe mnóstwo poranek zamykam podkową ust smakując zielone jak zwykle pomidory

złap wiatr pod ramiona i wyleć z nim na długi spacer przez Rynek nad Odrę zahacz się Iglicą klęknij na Piasku zajrzyj do Spiża na małe pszeniczne wracając powiedz pare słów Fredrze ale tak by nikt nie słyszał …nie doniósł...

ucieczka

Od siebie

sam sobie jesteś winien gdzież to zło może wyszło na spacer na okoliczność choroby dobrze jest się przewietrzyć hycel grasuje po mieście łapie w siatkę skazanych na dożywocie nawet czarna Wołga nie jest wybawieniem o...

Feministka

O życiu

żyliśmy w rytmie nakazowo rozdzielczym według schematu ja daję – ty nie dajesz ty bierzesz – ja nie biorę na nieśmiałą opozycję zareagowałeś gwałtownie chcesz być jak ta Szczuka widziałaś w telewizji gestykuluje gdy mów...

był spóźniony mgła gęstniała las rósł wśród sosen czarnych jak latarnia brzoza biała był jak ćma złamał skrzydło spadł próżno Polluks czekał Kastora Sygnalista! Proszę „ Śpij kolego” razy 96 a brzoza bia...

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie