Przejdź do treści

w domu

Inne

za zamkniętymi powiekami brudne ściany zbliżają się do mnie wyciągam szyję w stronę zakrzywionego sufitu ziemi kulę się mocniej w sobie staram się zmniejszyć ile tylko mogę słucham własnego zadyszanego oddechu czekam a...

skóra

Inne

cóż z tego że skóra za krótka każą się uśmiechać a czoło się marszczy Kłamiesz! wołają i kopią po nerkach kiedy obolały siadam w kącie celi myślę wtedy marszczy się dupa na szczęście schowana jest w gaciach

tęcza po wielkim deszczu zabiera ludzkie problemy do ziemi strumienie krzywd zasilają podziemne rzeki gdzie na zatrutym cierpieniami nurcie mityczny przewoźnik pobiera opłaty już siedemdziesiąt lat minęło od dn...

na progu drzwi do szczęścia zbiorowe bezpieczeństwo traci sens chwila wahania przemija jak fascynacja drugą osobą spotkaną przypadkowo w krzakach tylko gorzki żal w sercu przypomina moment nieuwagi w końcu obiektywne...

niebo

Inne

na pewno z samych chmur się nie składa może z okruchów wspomnień albo różańca z marzeniami zamiast paciorków a może z lokali dla samotnych z podwójnymi ławkami nuż się uda albo z anielskich dźwięków z wielkich głośn...

miał dobre geny cały potargany w piżamie pachniał jeszcze snem gdy splotłam nogi z jego nogami wręczając mu swój skarb jego bujne włosy zazwyczaj jak rodzaj osobnego bytu na czubku głowy brakowało wszechobecnego prawa...

my

O życiu

płaczemy nad życiem w zagubionym świecie krzyżówek marzeń i realiów szlochamy by pomóc sobie w labiryncie czyhających za każdym zakrętem zagadek stulecia giniemy we własnych wnętrzach nie umiejąc ich rozwiązać...

dziewczyny

O życiu

ramiona jak wrzeciona pod dżersejową bluzką drobne piersi biodra kanciaste jak u chłopca beznadzieja wybucha z taką siłą że można się nią zadławić leży okutana w śpiwór głęboko różowy jak dwie pluszowe wargi coś...

cud

O życiu

i stało się skupisko komórek już w niej w permanentnych podziałach wydruk z USG wygląda jak satelitarna mapa deszczu nad Mongolią małe zadymione zdjęcie z treścią jako żywiciel jest imponująco ciężarna że wszyscy...

alkohol mnie ogrzewa dociera do środka obiecuje wszystko będzie w porządku pierwsze nieśmiałe łyki przechodzą w głębokie hausty prostuję się w krześle czekam aż napłynie pociecha drogocenne zapomnienie nie wiedziałem...

3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie