Przejdź do treści

serce pęka jak porcelana chińska w duszy orkiestra z żałobną pieśnią zaczyna się ostatni marsz białe kwiaty zapach zatyka dech w piersi mina niezadowolona wiem że ci żal tych chwil spędzaliśmy je razem serca połączo...

rozkołyszę biodra melodii sprzed lat powrócisz jak ptaki do gniazd utkasz pieśń jak zaśnie pająk na strunach koszulę zawiesi wiatr pląs wprowadzi nas w stan gorących nocy krok za krokiem odpływamy w dal tylko ciebie mi...

przychodzi skrycie na ostrzu doczesne życie rozdziera szaty do krzyża wbite gwoździe przeszywają dłonie stopy od krwi czerwone sine wybroczyny na śmierć sumienia na wieczne potępienie zło przegrywa ze światłem ży...

kiedy kwitła zielono jak proste sny czułem ją w powietrzu z zapachem bzów promienie słońca rozjaśniały miejsca w sercu nabity miłością jak rewolwer eksplodowałem barwami czerwonych róż płatki płakały przesłaniały niebo...

nadzy stają obok siebie ona zboczona on nie wie ma nadzieję na dużą kasę za ten numer mu wypłacą nawet jej nie pocałował ona mu spodnie odpięła ssała długo przewracał gałami potem wszedł głęboko zmęczony niezadowol...

może można z nim wszystko ale boję się powiedzieć o sobie co pomyśli o mnie że jakiś czubek dlatego trzymam myśli na uwięzi opowiadał że jego nie ma zębów nie obchodzi mnie dupa z gęby jest ogólnie spoko nie widzi na jedn...

poczęstuj okruszkiem miłości głodne tajemne sny w letnią noc z pomocą gwiazd marzeniami wyklejam ściany może spełni się jedno z nich zatapiam smutki w zeszycie gryzę pióro wieczór taki przejrzysty ciepły powiew odśwież...

zmiany

O życiu

wystarczy odrobina godności z dołka podnoszę obolałe kości opuszczam ludzi znanych dzieliłem się z nimi okruchami tym co miałem co wyżebrałem z dworcowych brudnych zapachów twardych ławek czasem skopany przez los...

myślę wciąż o tobie kiedy cię odnajdę moja droga zgubiliśmy się przy ostatnim tańcu świt zapamiętał nas dobrze nie było między nami burzy ostatni pocałunek cisza płakała widziałem jak odjeżdżałaś małym fiatem tyle...

teraz gdy święta sam zostaję stół nie jest pełny kromka z pasztetową wolę to niż rozmowę z teściem i teściową tylko browar ze mną się gości po kilku łykach mnie rozbiera jakoś ten czas spędzę w samotności zaśpiewam kilka...

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie