tak wiele zapomniał nikt nie obiecywał i to było ważne tylko czas upływał tylko noc gdzieś gasła nie było bezpiecznie i wszystko przeklinał i złorzeczył wiecznie i tak było trzeba czas jakiś parszywy i przygasłe słoń...
Utwory
tak dużo jest powodów aby się stać pustynią bez jakiejkolwiek prawdy za horyzontem ginąć być gniazdem dla skorpiona dniem spalać nocą mrozić i szlaków nie wskazywać zbłąkanym nie przewodzić choć w górze czyste niebo i...
I żyj i to na tyle by było jak dla ciebie dodawaj swoje chwile na wszechobecnym niebie i pytaj jak zapomnisz że światu nie potrzeba tej odrobiny żalu wszechobecnego nieba nie trzeba nic ratować nie trzeba nic tłumaczy...
Zaraz jeszcze chwilę i będę przyrzekał że jestem doczesny na miarę człowieka bez zbędnej pokory nakreślę przeczucia wędrownej rodzinie szczurów do wytrucia ci w maskach bez przerwy zmieniają makijaż i proszą byś zost...
skandując i krzycząc rozrzucają słowa i mali i wielcy zastygli w swych pozach ci na końcu świata i jego początku zajęci tworzeniem własnego porządku nie wierzę im wcale jednak wszędzie pełno pozorów harmonii i biegn...
obcy ludzie jak trawa porastają bezdroża codziennością zwyczajną spacerują po nożach źdźbła zeschnięte się łamią burza miesza je z błotem w ciszy i z honorami trup się ściele pokotem ciągle wierzę że warto żałobne sza...
nie wiem jeszcze więcej od wczoraj ten sam było tyle rozstań tyle pustych bram na wieczornym bruku błyszczącym od deszczu upragnionej prawdy w zapomnianym wierszu wystaję po zmroku na rogu ulicy by w siebie uwierzyć...
zawodzi posłuszeństwo trudne dyskusje świętych czy dobro na pewno dobrem co sądzić o wyklętych podać rękę upadłym to jak gra w karty z bogiem ale gdzie jest granica by nie stać się jego wrogiem pod ochronę sumienia bi...
gdyby tylko świat się zmienił to i my inaczej byśmy powtarzali swoje kłamstwa słowa gesty czyny myśli gdyby tylko jeszcze był jakiś plan dla tego świata taki co podobno jest na godziny dni i lata i gdyby na trochę jesz...
dla siebie czy dla świata przemilczam to co pali by krzyczeć bo wciąż nie wiem do końca co ocalić i nie wiem czy to słuszne i o prawdę nie proszę tych co tę prawdę znają i nie wiem już co gorsze nie wiedzieć czy nie mó...
nie mam na myśli siebie mych wrogów porzuconych w zakamarkach kościołów upadkiem naznaczonych nie mam na myśli ciebie rządnej zemsty i kruchej z płaczem pędzącej w przepaść rozpaczy ślepej i głuchej nie mam na myśli sł...
składam z małych kawałków z nikomu niepotrzebnych złudzeń nierzeczywistych przewiewny strój codzienny są w nim modne detale idee plany zmiany są moje wątpliwości i porządek zastany i choć nie szata zdobi to swą nagość...
będą na drodze cię witać kolory dnia powszedniego Gdy złączysz słów konstelacje z mądrością Przedwiecznego na skronie twe wcisną diadem W blasku szlachetnych prawd ty będziesz tą najjaśniejszą wierną i godną braw spęka...
to bez znaczenia na jakiś czas spadniemy w czeluść poprawnych dni w spękanych murach chwil godzin lat w płytkiej szczelinie list jakiś tkwi ktoś pisze do nas co zdarza się w niełatwym gąszczu ma na to czas jednak zmartwych...
będzie nad nami jakieś tam niebo a gdzieś na dole będzie i ziemia i wtedy przyjdę patrząc przed siebie w szarość twych oczu w dniu przebudzenia i w ciszę serca twego też zajrzę by chwilę zwątpień otulić czule i by rozkwitn...
nawet nie wiem czy jestem i nie wiem co widać za oknem nie patrzę i patrzeć nie śmiem odkładam patrzenie na potem poganiam tę rzeczywistość wygłaszam jej sporne kwestie dokąd po co i komu nie pytam i pytać nie chcę nie...
Stanąłem na rozstaju szukając śladu stóp może się gdzieś odcisnął starej ślepej baby but widziałem ją już kiedyś na starym obrazie trzymała w ręku wagę w równoważnej niemal fazie z jakiej przyczyny symbol prawości na to roz...
słońce wędruje – to chyba dobrze nie wiem nie czuje znaczenia dnia jakieś wyroki tam zapadają w barwnych zaułkach codzienność – trwa skocze do światła to do półmroku co nierozłącznie pojawia się w słońca przebłyskach w prz...
taki sam świat widziałem też w wygasłych oczach odartych z dnia taki sam los już czeka tych co wbrew wszystkiemu kochają świat głodni materii bezwzględnych dzieł wyblakły sen spod piór im kapie na karty ksiąg którym nie d...
stoję tam gdzie wczoraj pewnie trochę dalej na skale rozmyślań na trawie wyjawień z mieczem beznadziei fantazją ułana ile może znaczyć rozdrapana rana czy niewiele znaczy snucie opowieści o prawdzie miłości i trzech...