tak to zapewne prawda że życie jest kolorowe kręte dni definicje funkcje miejsca zerowe to również prawda że szanse daje na piękne widoki znam swoje miejsce na tyle by czasem pomylić kroki to są te tajemnice o których...
Utwory
pożegnałem przydrożny kwiat i poszło mi całkiem łatwo nie było łez ani pytań i nawet słów mi nie brakło i znowu z czystym sumieniem mogę przyglądać się śmierci mogę się uczyć na nowo sensu od małych dzieci czemu mnie...
słońce drzemie w biały dzień nocą gwiazd mrowie skłębione księżyc przywdział łuny płaszcz depczą drogi wyznaczone człowiek pyta dokąd iść każdy krok waży sumiennie lub porzuca zbędną myśl by zanurzyć się w zwątpienie c...
odnalazłem pustkę świata wszechobecną doskonałą która stała się jednością wraz ze światem tworząc ciało odnalazłem pustkę twarzy posępnej i zamyślonej tej wściekłej i uśmiechniętej kamiennej rozpromienionej dotykałem c...
zakradłem się cicho do swoich rubieży mój wróg linię frontu przekraczał nie raz w poczerniałych twarzach zmęczonych żołnierzy widziałem pytanie czy to tylko gra czy ból i ofiary porwane sztandary gorzki smak zwycięst...
tak lekko dryfuję niczym liść strącony upadam odpływam i tonę i tego nie czuję nurtem prowadzony w nieznaną od zawszę mi stronę połykam powietrza opary niemocy tchnień życia powiewy gorące ta bryza odwieczna bez wzorca...
spokój w domu moim gości nie widziałem dzisiaj cienia i nie da się zliczyć gości krążą ciekawe spojrzenia z podłogi zbierają kwiaty nektar spijają z butelek głośno cmokają ich usta gdy podziwiają ścian zieleń gąszcz ko...
myślałem że cos znaczą strumyki autostrady poorane rozpaczą ludzkie zalety wady grające z codziennością ukochane chaosy rozkołysane trawy i zapalone stosy myślałem i wciąż wierzę że jednak ma znaczenie życie gwiazdy...
gasną powoli światła to cena jest iluzji są światy tak pochopne że trzeba im transfuzji i słono za to płacić już nawet nie wypada poderwać własną przestrzeń wykrzyczeć rykiem stada zygzaki paranoi zamiecione ulice...
strumień płynie i szumi kamienie – jego blizny znaczą gładź skóry nurtu tworząc fale krzywizny nurt się staje kipielą wartko ku spadom dąży ku bystrzynom i wirom nie ustaje by zdążyć wciąż się śpieszy i pędzi bez poda...
a kiedy nadejdzie ten dzień to zdziwię się mimochodem znów westchnę za obłokiem zatęsknię za ogrodem i wspomnę przyjaciela uśmiechnę się do niego i pomilczymy chwilę nie pamiętając złego rozpuszczę myśli na wietrze zd...
zniknął za głosem drzewa idąc przez świt w oddali z pomrukiem rannym morza gdzie słowa bryza pali myśląc że to już kres że walka – wolna wola i że to szczegół jest wątek epizod rola to jednak znaczy wszystko ach co mi...
deszcz szklistym obliczem ucieka od spojrzeń w kałużach odblaski cienie ludzkich dążeń przerwane milczenie przemierza kosmosy błyszczą zamyślone zapalone stosy gromada błyskawic marzeniami ciska roztańczona jasność...
droga po której kroczę obfita w ciernie i osty cel do którego zmierzam chyba nie będzie prosty czy to drżenia sumienia czy trajektorie marzeń na pajęczynie neuronów splątana spirala zdarzeń znoszone fraktalne siodła n...
to tylko chwila czekajmy więc na drodze twardej jak stary chleb leje się życia codzienna mgła codziennie śpiewa codziennie łka kroki podskoki ruchomy cel ziemskie powłoki bij rządź i dziel zachowaj wiarę o żar...
przeczuwam że miłość już nie wierzy w cuda rokowania z ciałem pobladłym po trudach walki o zbyteczność po omacku wznawiam a walki konieczność o czucie – zostawiam tym co przyjdą po mnie i także odejdą gdy miłość odp...
cykliczny monolog ze starym zegarem gdy pękło niebo nad telewizorem milcząca kukułka próbuje przeżyć coś od nowa tik - tak cicho tak - ponuro brzmią te dźwięki płyną górą dołem bokiem mimo uszu nikt nie słucha tylko...
gryzie się otchłań piekła z żarem winy i kary skrapla się żółć przewlekła z wrogiem się chwytam za bary z wrogiem – mym przyjacielem połykam każde złe słowo trwamy przy szubienicach i kat nas bawi rozmową niewinny – za...
szara pogoda i los kropla co drąży skałę pamiętam – ogień gasł jak znaleźć zapytałem zmęczony zawiedziony zniechęcony i słony jak łza rozlana w strumień zraniony rozpalony jak lawa – poznałem lawę jej dotyk gładzi ka...
stanę na progu domu skieruję oczy w ciemność gdy wdepczesz po kryjomu w uliczny bruk codzienność i przyjmę cię radośnie palącym oczy mrokiem w pajęczynach firanek w zgaszonych światłach okien zapiszę w szklanych barwac...