mówiłeś że będziesz mnie na rękach nosił jak królewnę obsypiesz drogocennym złotem obiecałeś przed złym smokiem bronić a łzy w diamenty zamieniać pocałunkiem miałeś leczyć rany w szpitalu czekam i czekam gdzie jeste...
Utwory
wypalam się jak papieros zapomniany w popielniczce tli się ostatnim oddechem chwytam resztę powietrza rozdmuchanym szarym popiołem zapruszone oczy bez wizji powstania na cztery łapy spada tylko kot zwykły bezdomny dachowiec...
ściśnięte palce w kieszeni sfatygowanej marynarki natrafiając na klucz szukany od wielu lat do drzwi zamkniętych pukasz i nadal czekasz kiedy otwarta dłoń wskaże miejsce przy kominku i pozwoli zrozumieć rozstanie
niedojrzały świat wykrzykuje czasem ściskając dni w za małych butach nie smakuje życie
gdybyś butem był z kolekcji znanej pobiegałabym po śliskiej drodze kopiąc piłkę tak bardzo bym chciała w tobie zanurzyć stopy
jadę pociągiem pod szarym niebem zamarzają czerwone kałuże rozlanego wina w zimnym przedziale brudne okna zniekształcają krajobraz wczesnej zimy niespodziewanie wdziera się do środka coraz większa pustka mojego losu cią...
mleczne drogi bez mleka ryczą krowy na wypalonym pastwisku pustym wymieniem nie wykarmią potomstwa w suchej trawie ryczą krowy niech ryczą idę do domu nic mnie to nie obchodzi
kręcąc doświadczeniem ciemnej nocy delikatnie zlizując sól białej plaży w morskich falach nagie kontury szeptem budzą o poranku ciche głosy białych mew odlatują w świetle zorzy zadumane myśli tracą sens w głębokim śnie w...
zamazani wydeptując chodniki grymaśnym uśmiechem to-nie-my w zapomnieniu przyjścia na świat nie prosząc się odchodzimy
pod świeżo pomalowanym parapetem w ciszy odrywa włosy od białej farby bielsza w oczekiwaniu na karę zawsze wkurzonego ojca zbliżające kroki stają się coraz głośniejsze wyrzuty sumienia niegrzecznej dziewczynki opusz...
zwykły zmiksowany owoc smakuje inaczej po dodaniu zwykłego niskoprocentowego likieru o smaku waniliowym lody waniliowe chłodzą po dodaniu kilku kostek lodu wchodzi w głowę a niektórzy koneserzy koktajli twierdzą...
życie toczy się w zwolnionym tempie bez wibracji wypowiedzianych słów nie zastąpi transformacja nawet w snach własnej nocy nie rozjaśni narzuconej przyszłości
opadające liście i tańczące płomienie nie łączą smutkiem pierwszego dnia zazwyczaj mróz ścina wszystkie żywe kwiaty w szarej mgle gaśnie pamięć wraz z ostatnią świeczką następnego dnia powraca
sztuka jest wspaniała i piękna niewielu rozumie udając koneserów czego w niej szukać czym mogą być kształty odłączone od rzeczywistości w spoczynku czy w ruchu odlatują w kierunku nieistniejących wzorców jednak gdz...
ciemnym lasem idzie turysta spoglądając na wierzchołki drzew wpada w bagno zanurzając się po samą szyję rozpaczliwie wzywa pomocy usłyszawszy wołanie żaba wychyliła głowę spod rzęsy i wpatruje się w nieszczęśnika czego...
rozpadłe okna pochylonych ścian w pustym pokoju zatrzymany czas skrzypi upadkiem przerwany świat cicho zachodzi nocne światło ostatniej dzielnicy dumny krok opuszcza skrzydła jak martwy ptak smutkiem otacza zamknięte drzwi...
przechodzę przez ciebie pozostawiając dobre lata w ostatniej rundzie nabytej łatwizny czasami krzywo obróconej w twardość własnej produkcji wyjątkowo ukrywam za plecami by nie rozwinąć się chwałą nieprzyzwoicie igram z...
pozostał niezapomniany czas z łaski późnego urodzenia wpadają niegotowi do walki szukając ukrytych wartości w wyblakłych fotografiach nie sposób odgadnąć słów podsycanych zimną wojną
to tylko zwykłe słowo ukryte w oczach i milczących ustach tłumiąc płacz rozdziera płuca w oczekiwaniu na uśmiech
rap unikalnej wypowiedzi przy akompaniamencie głuchego bębna tworzy granie słów w prostej linii myślenia gromadząc prawdziwy zapis szczelnie dobranego przekazu w stu procentach wywołuje bez mikrofonu silną emocję w każdym...