płomień świecy, wosku miękkość drgania światła, zapach, ciepło niosą oczom błogą ulgę w świetle cienie rzuca ćma słowa, słowa, wyrażenia nie chcą czekać przebudzenia chcą zapełnić sennie welin w słowach tych zamkni...
Utwory
na kartki był cukier i fajki, w kolejkach łacina i fetor i metki na pustych kafelkach. nie nauczyłam się czekać. kiełbasę rzucali do społem; kolejka tez mięsem rzucała, że przecież igrają z narodem! pół kilo kiszki wystał...
opłakać trzeba prawdę pogrzebaną pod wiarygodnością płakać z rozumnym dystansem nie szczerze lecz autentycznie taka ma być poezja mówiłeś gorączkowałam się i na chłodno rozbierałam cebulę ze znaczeń i przemilczeń sięga...
miała ci coś do powiedzenia szara w twoim spojrzeniu rozpływała półtonami "przyjaźnią" zmywałeś grzech "kochanki" nocą wpełzała do łóżka zaciągała zasłony ze śmiechem "nie będzie widział na górze" i obchodziłeś w...
otulona kocem, wciśnięta w fotel wymyślam miłosny wiersz dobieram słowa, żarliwa mowa... (tu: szukam rymu do "dreszcz") ależ jestem zakręcona! moja kawa niesłodzona! zamieszanie w głowie, łyżeczką dzwonię, znów wr...
w mikrowymiarze minimum zdarzeń i maksymalne zmysłów wojaże. ze szkła i lutu cenne witraże; w nich szklane błyski na wyrost marzeń. wtopione w światło cienie i twarze. zagadki w niszach i w korytarzach snują się, plączą.....
na plamach księżyca zawieszam stare kartki pamiętasz? na odwrocie dat przepisy na zupy pranie i mole szukałam imion świętych dla siebie ja imienniczka dwóch krótkich sylab trywialnej modły kiedyś zastygłam mój patron u...
w kolejnym monologu pragnę ci donieść że podczas twojej nieobecności jesteś dobrym słuchaczem snuję nić zrozumienia przeczuwam tak tak nie będziesz tego wątku zawijał na palec mogę rozciągnąć go w babie lato pleść pajęc...
nie rób niczego "coś" łatwo popsuć kruche jak szkło wiotkie jak jedwab ulotne skrzydła ważki nie wszystko zmieszczą dłonie wszystko pomieści człowiek
lubię płakać w środku pamiętam mówiłeś kiedy marzniesz jesteś gorąca wewnątrz taka kompensacja łzy nie trzymają się zimna więc zaparzam kawę słodzę dla równowagi prostując krzywą cukrową rozgrzewam dłonie a ty pewni...
na ławce w parku on, no i ona ona urocza, rozpromieniona. on jak wcielenie zadowolenia. ona coś szepce, trwożnie spoziera. on się wypręża, wciąganie brzuszka... szepce coś czule do pani uszka. kokieteryjne para bryluje....
sądy kapturrowe to mają do siebie że ślepe z wyboru nie przewiązują oczu wystarczy zmrużenie powiek syczą wyroki najwyższej instancji oskarżony ma prawo wstać lub klęczeć pod rygorem strona jest pojedyncza wychyliła się...
napisz wiersz dla mnie opuszkami na tafli wody stopami na piaszczystej wydmie wzrokiem na pochmurnym niebie najlepiej siódmym bym mogła poń pofrunąć i zapomnieć o powrotnej drodze
poeci nadęci i skromni! poetki wesołe i chmurne! po co wam las przymiotników! czy rzeczowniki ułomne? nie trzeba przydawek, dopełnień - wzrok żółcień w "kaczeńcach" zobaczy, biel w "śniegu", szarość w "szarudze". a czerni...
całkiem niegotowa stanę w drzwiach - cała niewyjściowa, w papilotach. pies obszczeka, kapeć zadrze nos zacznę się tłumaczyć nie na temat. udam, że przypadkiem drży mi głos, że jej nie poznaję. mylny adres? że się przecież...
trzymam za ucho dzbanek po brzegi czas upijam niewielki haust smakuję 'było, jest, będzie' ważę w dłoniach dawniej był ciężki dawniej silniejsze były ramiona dzisiaj echa toastów do dna
wypiję wódkę - bruderschaft z muzą. jazz w pubie wchłonie, wkręci w synkopy... poczuję blues'a. rytmy obudzą. o świcie ciszą wybrzmią akordy. zaszumi w głowie. odsłucham pamięć - znajdę zgubione w pospiechu nuty. w zwie...
na przedwiośniu zmieniam nakrycia głowy filcowy kapelusz wytarty jak banał udaje ufo ląduje w szafie wyjmuję beret z antenką i nadaję na tych samych falach co ubiegłej wiosny odbiór oto ja halo do lata pójdę boso pod...
urodziłam się w pospiechu było późno a maj pachniał bosko uczyłam się między bajki wkładać zabawę rozgrzanym żelazkiem postępy i postępki całkiem i owszem nieocenzurowane i niecenzuralne kolejne maje pachniały ba...
już dawno stworzona bez opcji liczby mnogiej a ty próbujesz dobrać do pary zwinąć wprawnym ruchem w kłębek otwierasz szufladę w której kolorami na baczność a ja już nieparzysta i z natury śliska jak wąż wywinę się w z...