Kiedy dziecko się rodzi i na świat przychodzi Jest jak Bóg, co powietrzem nagle się zakrztusił I poczuł, że ma ciało, że w ciemnościach brodzi że boi się człowiekiem być. I że być musi Wokół radość. Kolędy szeleszczące zło...
Utwory
nie pozwala cieszyć się gdy słyszę "jestem z ciebie dumna" za czterdziestym szóstym wirażem po raz pierwszy czekanie zamieniło czas w ślimaka cudzysłów na drogowskazie do niewiadomej na oślep mijane afirmacje we ws...
szkoła nie była zła pasek wtulał się celująco w gładkość papieru życie wypełzło na bieżnię próbuję wślizgnąć się pod poprzeczkę sztywny kark nie daje pochylić głowy kiepska z pokory zadzieram nos raz za razem biorę...
zatrzymują nie na krótką z kalendarza ciśniętą na wiatr pokotem w zaułkach tego miasta obrysami obejmą echa kroków i ciszę zatrzymaną w kadrze *** dzisiaj w pędzie furkot na starówce zegar na ratuszu podkręca wąs...
pamiętacie kiedy w garściach trzymaliśmy tylko bezradność nie pozwoliła ubrać choinki a mnie wyprowadziła po gałązkę świerku aby zapach balsamem goił niekompletne życzenia przy lnianym jak śnieg pamiętam gdy nagle z ni...
w rytmie na dwa trzy więcej śpiewają dłonie forte piano jak kot na pięciolinii przeciągam wtóruję dokładam dźwięki domykam klamrą ramion odpowiada sekwencja akordów aż po kodę wyciszenia
Rozdarły swarem powietrze zmąciły poranną ciszę. Choć słuchać nie chcę, to jednak czupurną debatę słyszę. Małe zadziorne istoty tak głośno tu perorują, jedna chce drugą przekonać że trzeba coś mieć, aby ująć.......
wiodą mnie dalej niż donikąd chociaż nikt nie powie że to miejsce istnieje prowadzą cienie przywiązane do korzeni wierzb -------------------------------------- kiedy przystaję szpaler wyświetla portrety odciśnięte na...
Przed oczami sprzed lat obraz Świąt (czasu szmat). Biesiadnicy za stołem, ksiądz młody. Od frykasów drżał stół i uginał się w pół. Strumień wódki popłynął jak woda! Z księdza ludzki był gość; psu pod stół cisnął ko...
miał pryszcze i długie włosy, młodzieńczej maniery zadzior. lubił spoglądać z ukosa. poniosło go gdzieś na prawo. odważne poglądy i bunty z wiekiem ułożył w paragraf - po chińsku skrzywiony. na funty przeważył dziedziczny...
zamknięte tomy z zakładkami dotyków wędrówkami na azymut zmysłów szarzeją jak dni przestraszone intuicją gaszone nieomylnością kobiecego szóstego postrzegania zamknięte klamrą krótkiego epilogu
marzenie mam lub mrzonkę cichą, drzemiącą we mnie od dzieciństwa, by zostać niezłym satyrykiem i śmiać się, gdy wokoło świństwa, draństwa, pozery i drapieżcy, mody i sztampy, różne hucpy. być satyrykiem moi mili! ot! ma ide...
obdarzył mnie nadwzrocznością w zamian zniekształcił pole widzenia rzucając światło na oślep zdolność akomodacji zapodziałam sama po omacku szukając światłocienia
do spoglądania przez ramię używam starych okularów w przestrzeń na wprost oczu zajrzę przez okular mikroskopu
wezbrała walką o każdy milimetr pospiesznie zachłanny chcesz zatopić się ale nie tonąć nie uspokajać burzy lecz bezpiecznie podryfować aż po błysk w zmrużonych oczach
nie będzie poezją gdzież mi tam poręcz gdy biegnę po własnych schodach stopnie na pamięć niestrome niosą nogi i słowa wiatr drażni membrana zapisuje poręcz która nie skrzypi ułapię się tego wiatru promień słońca niec...
bo kiedy miało być pięknie muzyk zasłuchał się nader namiętnie we własne nuty spod palców wymknął się fałsz zaprosił i zagrali na cztery ręce nie pro bono płonął w ogniu najsilniejszej z miłości własnej tak bardzo...
pięć razy po dziesięć dłoń skrupulatnie przelicza powtarzalnie znajomo za smutek za radość na chwałę ku pamiętaniu bez końca i szeptem dokoła do nieskończoności palce i wargi w harmonii precyzja ruchu i słowa po t...
Pewna z Łodzi białogłowa myśli: będę tu królową! Skoro nie panuję nad tym, że fiksuję, więc muszą mnie w necie szanować!
Pewna frustratka z centralnej Polski nagle doznała ataku kolki! Poszła więc do wracza, by wnet ją obmacał... Padła diagnoza: Zespół Zoilki.