między wątek i osnowę wplotę mróz i wsnuję słowa, bo fabuła trąci nudą, teatralną wprost obłudą tej postaci, która w planie grała chwilę na ekranie. potem – klaps! i nowa scena już bez chwili bez znaczenia. tu: stop klat...
Utwory
Siedzę z ołówkiem, no i z kartką. Sumować trzeba w końcu grzeszność. Aby grzecznością tak nie grzeszyć, no i nie popaść przez to w śmieszność. Po lewej grzechy – te z siódemki. Po prawej – bardziej osobiste. Jakoś mi bilan...
Marzenia przecież miały się nie starzeć, a pokuliły – niczym starcze wierzby. Nie, że przygniotły przedeptane lata i liczne wiosny. Zebrały może zbyt wiele niespełnień i prztyczki nosa im utarły nieco. Marzenia stare – siw...
piękne marzenia o romantycznej... te się sprawdzają w wierszach lirycznych. w życiu są rzadsze niż czterolistna - zazwyczaj w książce suszą jej listki dawno bez soków, bez chlorofilu. wygasłe truchła minionej chwili, któ...
Ona: „muszę panu się pożalić” ja już tylko w piecu palę, bo nad wyraz ciepło chwalę. w kotle żale już się żarzą, że skrzydlaty duch – ten gończy - niepotrzebnie coś połączył, Duch: pod żebrami chłodem wieje - kamień z...
Domy jak ludzie się starzeją lub wypalają – też jak oni. Duchy kominów w dym wracają - zmarznięte, bo już wygasł ogień. Kruchy fundament, więc kolebie - skruszał, osunął – dom się chwieje. Choć miało w domu tym jak w niebi...
Nie szuka argumentów. Ufnie wspiera głowę o wiedzę że po deszczu nie minie kałuży. O dziury w parasolu , połamane druty, o kręgi rozpostarte na płaszczyźnie wody, gdy kropla strącona z liścia spadnie i jak kamień... Upa...
Mówią o niej "bezczelna", kiedy kole w oczy. A ona sprawiedliwie łaje kuksańcami. Słowom nie daje wiary - słowom bez pokrycia, dźwiękom pustym jak bębny pomiędzy faktami – cichymi – im wystarcza cisza. Tylko kłamstwo, chcąc p...
Sądziła zawsze, że z nią nie do twarzy. Pokora się zdawała słaba niewyraźna, przygięta i skulona w sobie niczym człowiek, któremu „ja” zbyt ciężkie bywa a nie chce się odczepić i kurczowo trzyma - za włosy, za kapotę - „ja...
Ciągle gada: tym razem będzie pięknie jak nigdy. Najadła się omamu i bredzi - szalona. Jakby nikt jej nie mówił, by przymrużyć oko, cierpliwie chcieć poczekać, nim zachód dokona oceny i korekty. Ma plany - zatem sięga...
Miłość to egoistka i wariatka – gapa. O sobie myśli więcej, zwłaszcza gdy się boi, że stanie się coś jemu, albo jej. I koniec! Odchodzi od rozumu. Jak gdyby miała wtedy rozstać się ze światem na dobre i na amen, i na k...
I po co się miotamy? Ksiądz Jan podpowiedział, że samotność – idiotka - przychodzi, bo kocha. A my przed nią zwiewamy, jakby było dokąd! Wariaci, którzy sądzą, że jej miłość przejdzie - najlepiej na drugiego, na drugą, na...
jeszcze jeden papieros przy kawie i necie zaraz idę napalić w piecu bo zima i czujnik od centralnego straszy wierszydła na plikach a przecież mogłam w kajetach na rozpałkę takie marnotrawstwo grzewczego potencjału za...
Wszystko mnie drażni, że nic warte, bo nie ma ciebie już we wszystkim. I bogu ducha winna arte nie daje zebrać drżących myśli. Bo wszystko tobą mi się plecie – i na spacerze, i w salonie... W każdym marzeniu - pełno ciebi...
Nie szukam metafory twojego uśmiechu – zbyt szczery, by przenośnią zniekształcać znaczenie. Nie szukam ozdobników dla serdecznych gestów, jak ręce wyciągnięte w drzwiach na powitanie. Nie znajduję wersetów stosownych dla...
Noblista usiadł, odpalił laptopa (takie są normą w niebie u poetów) Zero w tym niebie przyziemnych kłopotów, nie goni żadna konieczna robota. Po całym niebie (tym właśnie – poetów) wieść gminna krąży, że w literaturze...
Myślałam wczoraj i przedwczoraj, miły. I dzisiaj, widzisz, znowu składam frazy o mrzonkach, które się przeobraziły w marzenia. One wytyczają plany. Masz w sobie więcej woli, niż wątpienia; stanowczych kroków, aby ziści...
cała o ciebie drżę kiedy rozłupujesz toporkiem dębinę na opał. dla mnie. śmiejesz się. mówisz: wariat! a ja drżę. jak zapałki rozwarstwiasz polana – siły – mówisz – nie brakuje. a ja nasłuchuję tykania twojej z...
Muzę chciałeś na dłużej, przeto nie wiedziałeś, że one - latawice (!) - zwodnicze i płoche? Syreny rozśpiewane, kochanki niestałe. Gdy raz o nich zamarzysz, zapragniesz ich ciała, gdy złudną ich urodę i trele ukochasz,...
Nie raz mi przyszło, choć nie chciałam, po grząskim gruncie stąpać boso. A ja tak lubię (nie wiem czemu), kiedy na rękach mnie unosisz. Chwila tak krótka, jak migawka, ulotna niczym dym z komina. A mnie się marzy (wb...