geriatryk z brodą snuje się po miejskim parku rozklekotane czarujące nocne bezdenne snem wydęte życie pijące łasi się do jego karku w brodzie pijawka martwa jak mała dziewica łka mu znów o życia huk o penetrację cichą jak...
Utwory
Antyszambrować szlamu otchłanie tchnienie wysysać rana po ranie Wgryzać się w życie dwuznaczną szczerbą wielbić je skrycie z tłumioną werwą Czekać cierpliwie w molochu stajni drżeć pod igliwiem choć dzień upalny...
I Ty miałaś śmierć niebiesko-bladą Z wikliny plotłaś puste kosze I posyłałaś w morską ciszę W kobiecych palcach rozmiękczałaś Bezwładny wiecznie boży korpus, Ja miałem za to psa w malignie Oczy płaczliwe, Wył wzburzon...
Och jak licho zbudowane Ciało twe, z pyłu utkane Patrz, rozpada się jak sen! Gdy się kończy w płucach tlen Ten przybliżał mnie do słońca Po gorącej plaży gnał A że moją słabość znał To pogrążał mnie, bez końca Taniec n...
Pocałunek Tobie dam! I gdy cię już Żegnać mam, To ci jeszcze Wyznam sam... W słowie Twym, Że dni moje Były snem; Ale choć Nadziei blaski Noc rozprasza, Czy dnia brzaski W wizji, czy na Jawie spłoną – Jest li przez t...
Karawana jedzie, jedzie Matka w wózku Syn na przedzie Pedałując matkę wiezie Koraliki matka klepie Piszczą trzeszczą stare ślepia Słońce grzeje w czerep matki Syn założył w kropki gatki Karawana jedzie, jedzie Matka z...
Kamienie tłuką martwy pysk To ekscentryczna, tragiczna partia bytu Kamienie niosą błogi zysk Pieszczota boska, cne saldo dawnych szczytów Konfuzja wspomnień, kobieta z katapultą Hultaj ją dźwiga na lektyce Raz jest na burc...
Podziwiać chcę niebo które jest niebieskie i zieleń trawy łaskoczącej pieska i czerwień drzewa które nie jest pieskiem a przecież łasi się ciekawsko Podziwiać chcę igraszki miłe niebieskiemu oku gdy w dół pikuje na psa...
Tyrając hardo pókim żyw Choć może spocząć bym też rad Wydzieram z gorsu kork’ciąg cny Aby wysłuchać Ciebie ach! Cnym ostrzem pokieruję w dal Z uciechy ręka rączkę pieści Pokiereszuje każdą stal W niej moc tkwi zdolna - by...
Kotko ma wylecz mnie swą sierścią O, pozwól złożyć głowę złą Tu na podołku Twoich sił A potem pozwól bym z wdzięcznością Zagarnął cały Boży prąd Uśpił latarnie oczu Twych Bądź mi Arystokotką, wzorem bądź Daj mi tę damę z...
Człowiek człowiekowi wujkiem Człowiek człowiekowi stryjkiem Lecz ty się nie daj zgębić Lecz ty się nie daj spupić Człowiek człowiekowi sarną Człowiek człowiekowi karmą Lecz ty się nie daj zsarnić Lecz ty się nie daj nakar...
Odsuwam kotarę, wyglądam przez okno. Za szybą zastaję rzęsistą domenę rzeczywistości. Para katapult, po same brzegi wypchanych gryzącym słonecznym gruzem, wypuszcza na spotkanie moich powiek żelazne ramiona sztucznej konieczności....
pitu-pitu chlastu-chlastu nie mam rączek jedenastu mario mario co za pech nie mam nawet rączek trzech!
Tu śnieżnokrwawe barbecue tam rozum tuż ciepło me własne półbarwne kuriozum tuż już smużką wonną unosi mnie zima tu w dżdżu już drwa płoną tuż płomień więc zima to oddech tak płonie już mróz go zamiata mój oddech w śnie...
Wszak nigdy innego Nie dane było poznać Biel to znużona niedożywiona zapajęczona Wyczekująca bezczynnie - Mój pręgierz moim arbitrem!- - ozwał się w te dźwięki -Udręki!- -podjęliśmy się więc fordanserskiej misji... a bo to...
Chcę poczuć jej konsystencję, zanurzyć dłonie w obłoku kobiety, sprawić, że ciało niebieskie ożyje, chcę... usunąć ją na bok, by dotknąć słońca. pozyskać skrzela i stać się pluskiem samym. wpadam w wodę - to dzieje się na raz - i...
Figury nabierają słońca wody powietrza nas pewności naszych kształtów Ich brzuchy pęcznieją Pęczniej i ty W promieniu życia tych paru tysięcy W promieniu śmierci wielkości tej szklanki Gdzie polis tam psy Powie...
głowa jej wnętrza - człekokształtne bestiarium komnata cudzych naprężeń zimne krople wstydu lizanie brwi na porannym czole linia demarkacyjna wzdłuż koncentrycznego kręgu wanny chłód myśli to biała komnata! ryb...
Spójrz w moje oczy, Izydorze Ducasse. Spójrz: na dnie każdego z nich znajdziesz noc. Czarną jak szkło, wrzaskliwą... jak dziecięce pożądanie. Na dnie każdego z nich twoje spragnione, unurzane w ciemnościach palce ucap...
Prokrustowe łoże ciała, oczekujące chwil wypełnionych po brzegi tajemniczą melodią potrzeby. Nieruchome z miłości, wyleguje się sztywno na skraju wielkomiejskiej pajęczyny, czujne jak mucha u progu lodowatego krocza zbiorowoś...