Przejdź do treści

odlotowo

kiedy Joszko gra - nie wysiadam nocą na fletni - panu - postaram się słono już nie bywa teraz żuję włókna rabarbaru ścinam się wieczorami mniej chłonna nad ranem seks bywa ekscytujący czasami sypiam w swoim łóżku wyświetlam zapomniane historie i powtarzam się - namiętnie w drugim rwana na szarpie wydobywam bliskość przejścia po trudnej nocy białej łopot w słuchu zatrzymany głos w gardle więzi kwas z mlekiem buduje kamienie na drodze czerwone grapefruity mają słodki smak drżenie rąk ukrywam w cieple kosmatej mufki przyszło się ogrzać
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie