Na śmierć zawsze jest za wcześnie
Słowa: Katarzyna-Anna-Koziorowska
Nie udało się odtworzyć nagrania. Spróbuj ponownie później.
Mówimy, że znamy porządek świata,
lecz śmierć zawsze przychodzi nie w porę,
jak noc, która zapomniała o zachodzie.
Nie można przygotować dłoni na pustkę
ani serca na nagłe milczenie czyjegoś imienia.
Zawsze zostaje jeszcze jedno słowo,
którego nie zdążyliśmy ocalić.
Śmierć nie pyta, czy zamknęliśmy drzwi,
czy dopiliśmy ostatnią wspólną kawę.
Zabiera człowieka razem z jego jutrem,
z niedokończoną książką przy łóżku,
z płaszczem czekającym cierpliwie w przedpokoju,
jakby właściciel miał wrócić przed wieczorem.
A my zostajemy po niewłaściwej stronie ciszy,
ucząc się oddychać w świecie uboższym o głos.
Dotykamy fotografii jak zimnego policzka,
szukając ciepła tam, gdzie mieszka pamięć.
Nigdy nie jesteśmy gotowi na ostatni raz,
bo miłość nie rozumie słowa „koniec”.
Chciałaby zatrzymać zegary własnymi rękami,
przesunąć granicę choćby o jeden poranek.
Lecz pozostaje nam tylko szeptać imię
i wierzyć, że śmierć nie zabiera wszystkiego.
22 odsłon