Przejdź do treści

Śnieg zasypuje imiona, nie pamięć

• Melancholia
Okładka: Śnieg zasypuje imiona, nie pamięć
Wchodzę między groby w zimowym milczeniu, a śnieg skrzypi pod moimi krokami. Każdy dźwięk wydaje się zbyt głośny, jakby cisza miała tutaj własne serce. Nagrobki wyrastają z bieli, jak zamknięte drzwi do dawnych światów. Czytam imiona przykryte szronem i myślę o wszystkich dłoniach, których już nikt nie może ogrzać. Mróz dotyka moich policzków, lecz chłód przychodzi z głębszego miejsca. Pomiędzy alejkami śpią fotografie, uśmiechy zatrzymane poza czasem. Patrzę w ich nieruchome oczy, jakbym szukała odpowiedzi na pytanie bez właściwych słów. Śnieg pada coraz ciszej. Przykrywa daty, zwiędłe kwiaty, zgaszone znicze, ślady ludzi, którzy byli tu przede mną. Tylko pamięci nie potrafi zasypać. Przystaję przy pustej ławce, na której zima położyła biały płaszcz. Siadam na chwilę obok samotności i pozwalam jej mówić. Opowiada mi o przemijaniu, o domach tracących czyjś głos, o kubkach pozostawionych w szafkach, o ubraniach pamiętających kształt ramion. Słucham jej bez słowa, bo znam ten język. Wiatr przechodzi między krzyżami jak spóźniony listonosz. Niesie zapach śniegu i dalekiego dymu, porusza płomieniem samotnego znicza. Osłaniam go dłonią, jakby ten mały ogień był czyimś ostatnim ciepłym słowem. Nie wiem, ile światła wystarcza pamięci. Może jedno maleńkie drżenie płomienia, może imię wypowiedziane w myślach. Może wystarczy przyjść tutaj zimą, kiedy świat milczy najmocniej. Powoli ruszam w stronę bramy, zostawiając za sobą rzędy białych grobów. Śnieg natychmiast zabiera moje ślady, jakby nigdy mnie tutaj nie było. Tylko serce pamięta drogę.
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

11 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie